"Prezydent Ukrainy kłamie". Ciężkie oskarżenia Węgier wobec Kijowa
Minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó uważa, że prezydent Zełenski kłamie, twierdząc, iż nie wie, co węgiersko-słowacka delegacja robi w Ukrainie. W środę wysłano tam delegację, która ma sprawdzić stan prac naprawczych gazociągu "Przyjaźń". Zełenski nadmienił, że nie ma informacji o celach Budapesztu i Bratysławy, jednak Szijjártó przedstawił dokument, który podważa wersję Kijowa.

W skrócie
- Minister spraw zagranicznych Węgier oskarżył prezydenta Ukrainy o kłamstwo w sprawie wiedzy o delegacji węgiersko-słowackiej.
- Delegacja Budapesztu i Bratysławy została wysłana na Ukrainę w celu inspekcji prac naprawczych rurociągu "Przyjaźń".
- Urzędnicy twierdzą, że Kijów wstrzymuje dostawy rosyjskich surowców, a Węgry zapowiedziały blokowanie pomocy i sprzeciw wobec wejścia Ukrainy do UE.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Prezydent Ukrainy kłamie. (...) Wczoraj poinformowaliśmy Ukraińców w oficjalnej nocie dyplomatycznej, że węgierska delegacja pod przewodnictwem wiceministra energetyki Gábora Czepka uda się na Ukrainę" - przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych szef węgierskiej dyplomacji Péter Szijjártó.
Na dowód swoich słów Szijjártó opublikował skan noty dyplomatycznej, którą Węgrzy dostarczyli władzom w Kijowie. Budapeszt informuje w niej ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych o planach przekroczenia granicy i prosi o pomoc w organizacji spotkania z ukraińskimi ministrem energii Denysem Szmyhalem.
"Sytuacja jest taka, że Ukraińcy zablokowali transport ropy naftowej na Węgry w czasie, gdy transport morski ropy naftowej stoi w obliczu największej niepewności w historii, a jedyną alternatywą dla rurociągu naftowego 'Przyjaźń' jest droga morska" - ocenił.
"Blokada ropy jest zatem niczym innym jak zbrodnią przeciwko Węgrom zagrożoną karą śmierci" - ocenił Szijjártó.
Węgiersko-słowacka delegacja w Ukrainie. Szijjártó: Prezydent Ukrainy kłamie
W środę węgierski wiceminister energetyki Gabor Czepek poinformował o wysłaniu wspólnej delegacji Węgier i Słowacji, która ma dokonać inspekcji prac naprawczych rurociągu "Przyjaźń".
- Rząd powołał delegację, która ma przeprowadzić misję rozpoznawczą w sprawie rurociągu "Przyjaźń". Naszym zadaniem jest ocena stanu rurociągu i stworzenie warunków do jego ponownego uruchomienia - dodał.
- Kryzys na Bliskim Wschodzie podniósł stawkę, zmuszając rząd węgierski do sięgnięcia po rezerwy strategiczne i wprowadzenia ochrony cen - powiedział Czepek.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z agencją Ukrinform stwierdził, że nic nie wie o celach wysłania do Ukrainy słowacko-węgierskiej delegacji.
- A co ta delegacja tu robi? Nie wiem. Ministerstwo Spraw Zagranicznych powiedziało mi, że, no cóż, przyjechali ludzie. Opisali to jako prywatną wycieczkę - powiedział prezydent Ukrainy.
Wstrzymanie dostaw rurociągiem "Przyjaźń". Naprawę mają spowalniać rosyjskie bombardowania
Od końca stycznia ostatnie dwa państwa UE kupujące surowce od Rosji nie otrzymują dostaw, co Kijów wyjaśnia zniszczeniami w infrastrukturze spowodowanymi rosyjskimi atakami. Apel o jak najszybsze przeprowadzenie napraw wystosowała Komisja Europejska, jednak Kijów utrzymuje, że te są spowalniane przez rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę krytyczną.
Według władz Węgier i Słowacji Kijów umyślnie wstrzymuje dostawy rosyjskich surowców. W odpowiedzi Budapeszt zapowiedział blokowanie pomocy finansowej oraz militarnej dla Ukrainy oraz sprzeciw wobec jej dołączenia do Unii Europejskiej.













