Prezydent Serbii wprost: Zaatakują nas trzy kraje
Według prezydenta Serbii kraje NATO chcą zaatakować Serbię. Wymienił Chorwację i Albanię. Wspomniał też o Kosowie. Aleksandar Vučić stwierdził, że trzy państwa przygotowują sojusz i czekają na dogodny moment, który zależy od dwóch warunków.

W skrócie
- Prezydent Serbii Aleksandar Vučić oświadczył, że Chorwacja, Albania i Kosowo przygotowują sojusz w celu ataku na Serbię.
- Vučić poinformował, że Serbia posiada hipersoniczne pociski balistyczne CM-400 i nie planuje przystąpienia do NATO.
- W Serbii trwa kryzys polityczny, a masowe protesty studentów doprowadziły do deklaracji o przedterminowych wyborach.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Aleksandar Vučić udzielił wywiadu serbskiemu nadawcy publicznemu RTS. Jego zdaniem dwa państwa NATO - Chorwacja i Albania, jak również częściowo uznawane na arenie międzynarodowej Kosowo - przygotowują się do ataku na jego kraj.
- Tworzą sojusz, aby nas zaatakować. Będą czekać na poważny konflikt między Europejczykami a Rosjanami i na jeszcze większy na Bliskim Wschodzie. Chcą (…) poczekać na odpowiedni moment, kiedy na całym świecie wybuchnie chaos - ocenił Aleksandar Vučić.
Serbia posiada potężną broń. Nie chce być w NATO
Jednocześnie prezydent zaznaczył, że Belgrad nie planuje atakować innych państw. Dodał przy tym, że Serbia posiada hipersoniczne pociski balistyczne powietrze-ziemie CM-400, które są w stanie atakować cele znajdujące się w zasięgu od 200 do 400 kilometrów.
Vučić w wywiadzie oświadczył ponadto, że Serbia współpracuje z NATO, ale zamierza utrzymać politykę neutralności i nie będzie ubiegać się o akcesję do Sojuszu.
Kryzys polityczny i masowe protesty w Serbii
Od połowy zeszłego roku serbski prezydent zmaga się z kryzysem politycznym, którego efektem mają być przedterminowe wybory parlamentarne. W styczniu 2026 roku Vučić ogłosił, że mogą odbyć się pomiędzy październikiem a grudniem.
Wcześniejsze wybory były jednym z głównych postulatów antyrządowych manifestacji studentów, które ogarnęły kraj w maju ubiegłego roku. Powodem protestów były zaniedbania władz w związku z katastrofą na dworcu w Nowym Sadzie.
Do tragedii doszło 1 listopada 2024 roku. W wyniku zawalenia się części dachu dworca zginęło 16 osób. Studenci oskarżyli rządzących o korupcję i zaniedbania. Zebrali blisko 400 tys. głosów popierających rozpisanie wcześniejszych wyborów.









