Reklama

Reklama

Premier Włoch: Wybory w Polsce wygrali nacjonaliści

Szef włoskiego rządu Matteo Renzi oświadczył w sobotę, że wyniki niedawnych wyborów w Polsce i Hiszpanii oraz sytuacja w Grecji muszą nakłonić Unię Europejską do zmiany polityki. - To musi być Unia intensywnego wzrostu - uznał Renzi podczas debaty w Trydencie.

"W Polsce wygrali nacjonaliści, w Hiszpanii nie jest jasne, co się może wydarzyć, w jakiej sytuacji jest Grecja - wiemy, Zjednoczone Królestwo zastanawia się nad przyszłością w Unii" - mówił szef rządu podczas dyskusji, zorganizowanej w ramach Festiwalu Ekonomii. Towarzyszył mu socjalistyczny premier Francji Manuel Valls.

Następnie Renzi dodał, że przed Europą otwiera się "fantastyczny" rozdział. "Nie ze względu na to, co się dzieje" - zastrzegł od razu. "Pozwoli to nam jednak zastanowić się nad tym, czy po to, aby pokonać populizm, nie przydałaby się nowa idea Europy, zdolnej do intensywnego wzrostu".

Reklama

Włoski premier ocenił, że unijny traktat z Lizbony "upadł". "Wielkie marzenie o tym, by Unia przewodziła światu, nie spełniło się" - oświadczył. "Chcemy - jak wyjaśnił - modelu, którym nie będzie wzrost bez zatrudnienia, ale ten oparty na innowacji, talencie".

"Populizm jest w ofensywie"

"Model samych oszczędności upadł, Unia oparta wyłącznie na rygorze budżetowym to problem" - uważa Renzi. Zapowiedział, że kiedy jego rząd na jesieni zakończy proces realizacji reform w kraju, Włochy rozpoczną w Brukseli batalię przeciwko polityce oszczędności. "I to z determinacją, jakiej sobie nie wyobrażacie" - dodał. "Nie mówię, że narobimy bałaganu, ale niewiele brakuje" - przyznał.

Renzi zwrócił też uwagę na to, że Unia straciła wiele ze swego "dynamizmu". Ale z drugiej strony, przypomniał, otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla w 2012 roku.

"Unia Europejska musi zdecydować , czy jest to Nobel za całokształt, czy też zachęta do tego, by była protagonistą zglobalizowanego świata" - oznajmił premier Włoch.

Szef francuskiego rządu Manuel Valls, który przyjechał na debatę w Trydencie, przywiózł, jak sam wyjaśnił, monit dla Unii: "populizm jest w ofensywie". "Musimy wsłuchać się w głosy wściekłości narodów i powrócić na drogę inwestycji, wzrostu i zatrudnienia" - powiedział Valls.

Spotkanie premierów Włoch i Francji zakończył piłkarski akcent. Na tydzień przed finałem Ligi Mistrzów FC Barcelona - Juventus Turyn Renzi przyznał, że wrażenie na nim zrobiła opowieść Vallsa o tym, że jego dziadek Hiszpan napisał hymn "Barcy".

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy