W skrócie
- Premier Litwy Gintautas Paluckas zrezygnował z urzędu w związku z prowadzonym śledztwem dotyczącym potencjalnych przestępstw finansowych w firmach związanych z nim i jego rodziną.
- Decyzja o dymisji została przekazana przez prezydenta Gitanasa Nausedę, który podkreślił, że sytuacja polityczna na Litwie nie ulegnie dużym zmianom, ponieważ Litewska Partia Socjaldemokratyczna zachowuje większość.
- Śledztwo obejmuje dotacje unijne, przetarg na baterie oraz możliwe wyłudzenie kredytu przez spółki, w których Paluckas posiadał udziały.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Gintautas Paluckas podał się w czwartek do dymisji. Informację o tym przekazał prezydent Litwy - Gitanas Nauseda. Ma to związek ze śledztwem prowadzonym w sprawie potencjalnych przestępstw finansowych wykrytych w firmach powiązanych z premierem i jego rodziną.
Litwa. Premier Gintautas Paluckas podał się do dymisji
- Paluckas zadzwonił do mnie rano i ogłosił swoją rezygnację - powiedział dziennikarzom prezydent.
Nauseda stwierdził, że na litewskiej scenie politycznej nie dojdzie do wielkich zmian, ponieważ Litewska Partia Socjaldemokratyczna, do której należał premier, wciąż ma większość. Skomentował także zarzuty, że Paluckas zbyt długo zwlekał z dymisją po tym, jak pojawiły się pierwsze doniesienia o korupcji.
- Dałem mu czas, aby jako człowiek mógł to przemyśleć, ocenić, że podjął jedyną słuszną decyzję. Skorzystał z tej okazji, i gratuluję mu tego, co powiedziałem mu również osobiście - skwitował Gitanas Nauseda.
Informację o dymisji potwierdziła także Litewska Partia Socjaldemokratyczna. Paluckas nie skomentował jeszcze publicznie swojej decyzji, ale jego rzecznik przyznał w rozmowie z agencją Reuters, że premier ustąpi ze stanowiska.
Wiadomo, że Gintautas Paluckas zrezygnował nie tylko z funkcji szefa rządu, ale także przewodniczącego partii. Na tym drugim stanowisku zastąpi go były wiceprzewodniczący, mer rejonu janowskiego - Mindaugas Sinkevičius.
Śledztwo ws. korupcji
W czwartek funkcjonariusze Litewskiej Służby Dochodzeń Finansowych (FNTT) prowadzą przeszukania w firmie "Dankora", która należy do żony brata Gintautasa Paluckasa.
Spółka "Dankora", która została założona w ubiegłym roku, otrzymała 173 tys. euro unijnych dotacji na rozwój infrastruktury związanej z pojazdami elektrycznymi i ich ładowaniem. W lutym ogłoszono przetarg na zakup baterii.
Przetarg wygrała jedyna firma, która do niego stanęła - "Garnis". Media ujawniły wkrótce, że 49 proc. udziałów w "Garnis" posiada sam Gintautas Paluckas.
Po ujawnieniu kontrowersji związanych z działalnością "Dankory", spółka wydała oświadczenie, w którym zapewniono, że "przetarg był przeprowadzony zgodnie z prawem, a Paluckas w nim nie uczestniczył". Jednocześnie zdecydowano się na zwrot unijnych środków.
- Dla dyrekcji i akcjonariuszy firmy ważniejszy jest spokój rodzin i bliskich niż pieniądze - przekazano w oświadczeniu cytowanym przez 15min.lt.
Mimo oświadczenia oraz zwrotu środków FNTT oraz Specjalna Służba Śledcza (STT) rozpoczęły w sprawie premiera śledztwo. Ujawniono, że poza potencjalnym oszustwem związanym z "Dankorą" premier mógł dopuścić się wyłudzenia kredytu. Spółka "Garnis" miała otrzymać 200 tys. euro z krajowego banku rozwoju ILTE, a środki miały zostać wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem.
Po wyjściu na jaw tych doniesień prezydent Gitanas Nauseda dał premierowi dwa tygodnie na wyjaśnienie tej sprawy lub ustąpienie ze stanowiska.















