Reklama

Reklama

Premier Gruzji o "cyrku" wokół uwięzienia Saakaszwilego: Zjadł pół kilo miodu

Premier Gruzji Irakli Garibaszwili zarzucił opozycji urządzanie "cyrku: wokół uwięzienia byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego. Według niego "człowiek, który głoduje, nie zjada pół kilograma miodu". Wcześniej lekarz Saakaszwilego powiedział, że stan polityka, który prowadzi głodówkę protestacyjną w więzieniu w Rustawi, pogorszył się i konieczna jest jego hospitalizacja.

- Mówię to z całą odpowiedzialnością - oświadczył Garibaszwili, wskazując, że przebywający w więzieniu były prezydent "osobiście kupił siedem słoików miodu".

Według szefa rządu stan zdrowia Saakaszwilego jest zadowalający, a opozycja urządza "cyrk", by poprawić swoje notowania przed drugą turą wyborów lokalnych, która odbędzie się 30 października w 20 miastach i jednostkach samorządowych.

Kupił miód i zwrócił? 

Współpracownicy Saakaszwilego uściślają tymczasem "kwestię miodu" i dementują informacje przekazane przez premiera. Eka Chercheulidze, która w poniedziałek odwiedziła Saakaszwilego, powiedziała mediom, że owszem, kupił on w więziennym sklepie pięć opakowań miodu po 50 mg, ale po tym, jak w mediach zaczęły się "spekulacje", cztery opakowania zwrócił administracji.

Reklama

W niedzielę lekarz Saakaszwilego, który odwiedził go w więzieniu, poinformował, że stan zdrowia polityka z powodu głodówki uległ znacznemu pogorszeniu, a także że cierpi on na chorobę krwi, talasemię, przy której zdecydowanie przeciwskazane jest prowadzenie głodówki. Wcześniej pojawiły się informacje, że polityk miał schudnąć 14 kg.

Saakaszwili skazany za nadużycia władzy 

Opozycja organizuje tymczasem mitingi i akcje poparcia Saakaszwilego, domagając się jego uwolnienia. Na 14 października Nika Melia, szef założonej przez Saakaszwilego partii Zjednoczony Ruch Narodowy, zapowiedział wielki miting w centrum Tbilisi.

Saakaszwili, były prezydent i wróg numer jeden partii rządzącej Gruzińskie Marzenie, który został w kraju zaocznie skazany na karę więzienia za nadużycia władzy w czasie sprawowania urzędu, wrócił do kraju 1 października, w przededniu wyborów lokalnych. Według władz przekroczył on granicę nielegalnie, za co również ma być sądzony. 

Polityk został zatrzymany i osadzony w więzieniu w Rustawi. Władze zapowiedziały, że nie zostanie ułaskawiony i spędzi w więzieniu "co najmniej" sześć lat, na które został już prawomocnie skazany. W poniedziałek Garibaszwili powiedział, że ekstradycja Saakaszwilego na Ukrainę, której jest obecnie obywatelem, "jest wykluczona".

Wybory lokalne wygrała partia władzy Gruzińskie Marzenie, jednak w części miast, m.in. w Tbilisi, ma się odbyć druga tura.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje