Premier Armenii nakrzyczał w metrze na mieszkankę Erywania. Teraz przeprasza
Premier Armenii Nikol Paszynian przeprosił publicznie kobietę, z którą pokłócił się w metrze w Erywaniu. "Zrozumiałem, że nie wszystko co powiedziałem brzmiało tak, jak powinno" - stwierdził szef armeńskiego rządu.

W skrócie
- Premier Armenii Nikol Paszynian pokłócił się z obywatelką w metrze w Erywaniu podczas rozmowy o sytuacji uchodźców z Górskiego Karabachu.
- Po ujawnieniu nagrania z tej rozmowy w mediach społecznościowych na Paszyniana spadła fala krytyki.
- Premier publicznie przeprosił kobietę i jej syna, oferując możliwość osobistego spotkania i podkreślając, że sprawa budzi w nim silne emocje.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do ostrej wymiany zdań między premierem Armenii a jedną z obywatelek doszło w metrze w Erywaniu w niedzielę. Szef rządu próbował wręczyć jednemu z dzieci mapę Armenii, kiedy matka dziecka stwierdziła, że musiała w 2023 roku uciekać z Górskiego Karabachu zdobytego przez Azerbejdżan. Kobieta zaznaczyła, że dla niej mapa ojczyzny wygląda inaczej.
To zdenerwowało Paszyniana, który stwierdził, że dziecko kobiety będzie żyło w Armenii. - Przyjechałaś tu i mówisz, że chcesz wracać. Wydaliśmy miliardy zarobione przez obywateli Armenii byście mogli zostać. Dlaczego nie zostaliście? Następnym razem, gdy będziecie uciekać, nawet nie próbujcie mówić, że oddałem Karabach - powiedział premier podniesionym głosem.
Armenia. Premier pokłócił się obywatelką. Teraz przeprasza
Nagranie z premierem krzyczącym na kobietę w metrze szybko obiegło media społecznościowe, a na Paszyniana spadła krytyka. W związku z tym w niedzielę wieczorem szef rządu wystosował oficjalne przeprosiny.
"Zapraszam szanowną panią Arminé Mosiyan i jej syna do siedziby rządu Republiki Armenii, aby oficjalnie przeprosić ją i jej syna na żywo w telewizji. Jeśli przybycie do siedziby rządu nie jest dla niej do przyjęcia, jestem gotów zrobić to samo w metrze w Erywaniu w dogodnym dla niej terminie, ponownie na żywo w telewizji. Jestem gotów zrobić to samo w jej domu lub miejscu pracy" - przekazał Paszynian za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Premier zaznaczył, że krytyka jaka na niego spadła, uświadomiła mu, że "być może nie wszystko co powiedział, zabrzmiało tak, jak powinno". - Szanowna Pani Mosiyan, przepraszam panią i pani syna za moje emocje. Mam nadzieję, że będziemy mieli okazję spotkać się ponownie w metrze lub gdzie indziej i porozmawiać spokojnie - zaznaczył.
Jednocześnie dodał, że sytuacja z 2023 roku, kiedy Azerbejdżan zdobył Górski Karabach, a tysiące zamieszkujących go Ormian musiało opuścić swoje domy budzi w nim ogromne emocje. - Nie potrafię zapomnieć o tej chwili. Ilekroć pojawia się ten temat, nie jestem w stanie potrzymać emocji - stwierdził premier.












