Reklama

Reklama

Prawnicy Donalda Trumpa lekceważą wezwanie od Izby Reprezentantów

Prawnicy amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa uważają, że może on zignorować wezwanie pod rygorem odpowiedzialności karnej do przekazania Izbie Reprezentantów dokumentów, związanych z jego lipcową rozmową telefoniczną z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim - pisze agencja Reuters.

"To wezwanie nic nie zmienia - tylko więcej wniosków o dokumenty, zmarnowany czas i pieniądze podatników, wszystko po to, aby przekonać się, że prezydent nic złego nie zrobił" - oświadczyła rzeczniczka Białego Domu Stephanie Grisham w komunikacie po tym, jak szefowie komisji zagranicznej, wywiadu oraz nadzoru i reform w Izbie Reprezentantów zażądali od Białego Domu pod rygorem odpowiedzialności karnej (subpoena) wszystkich dokumentów w sprawie afery ukraińskiej.

"Biały Dom odmówił współpracy, a nawet odpowiedzi na wiele wniosków od naszych komisji o dobrowolne przekazywanie dokumentów. Po prawie miesiącu wydaje się oczywiste, że prezydent wybrał drogę wyzwania, utrudniania i zatajenia" - napisali wspólnie w oświadczeniu szefowie komisji, prowadzących śledztwo w sprawie rozmowy Trumpa z Zełenskim.

Reklama

"Głęboko żałujemy, że Prezydent Trump postawił nas i naród w tej sytuacji, ale jego działania nie pozostawiły nam wyboru. Musimy wysłać to wezwanie" - wyjaśnili szefowie trzech komisji. Prezydentowi dano czas do 18 października.

Odpowiedź prawników Trumpa

Prawnicy Trumpa twierdzą, że może on takie wezwania ignorować dopóki izba niższa Kongresu nie przyjmie oficjalnego wniosku o rozpoczęcie procedury impeachmentu. Amerykański prezydent uważa z kolei, że taki ruch ze strony Demokratów może ich wiele kosztować. 

"Naprawdę myślę, że w sondażach zapłacą za to ogromną cenę" - powiedział Trump.

Żądanie dokumentów od Pence'a

Izba Reprezentantów zwróciła się także w piątek do wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a o przedstawienie wszystkich dokumentów, dotyczących rozmowy Trumpa z Zełenskim. Pence ma czas na to do 15 października. Szefowie trzech komisji wyjaśnili ponadto, że chcą dowiedzieć się więcej o spotkaniu Pence'a z Zełenskim, które miało miejsce 1 września w Warszawie przy okazji obchodów 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Według agencji AP także i to żądanie pozostanie bez echa. Rzeczniczka Pence'a, Katie Waldman odrzuciła wniosek Izby Rprezentantów i stwierdziła, że "biorąc pod uwagę jego szeroki zakres, nie wydaje się to poważną prośbą".

Śledztwo Izby Reprezentantów

Izba Reprezentantów, w której większość mają Demokraci, w zeszłym tygodniu wszczęła śledztwo, które może doprowadzić do impeachmentu Trumpa. Sprawa dotyczy podejrzeń, że prezydent wywierał naciski na władze Ukrainy, by zaszkodzić swojemu potencjalnemu rywalowi Joe Bidenowi w następnych wyborach prezydenckich.

Trump rzekomo wywierał presję na Zełenskiego, domagając się, by władze tego kraju wznowiły śledztwo w sprawie syna Bidena, który był zatrudniony w ukraińskiej firmie gazowej Burisma Holdings.

W zredagowanym raporcie sygnalisty na ten temat autor napisał, że Trump, rozmawiając z Zełenskim, zabiegał o ingerencję obcego państwa w wybory w USA, a Biały Dom starał się ukryć zapis tej rozmowy. Prawo wyborcze w USA zabrania korzystania z pomocy obcych państw.

Amerykański prezydenta uważa, że sygnalista przedstawił jego "doskonałą rozmowę" z prezydentem Ukrainy w "sposób całkowicie niedokładny i kłamliwy", opierając się na "informacjach z drugiej i trzeciej ręki".

Reklama

Reklama

Reklama