Reklama

Reklama

Portugalia walczy z obrzezaniem kobiet

Obrzezanie to również problem Europy. Tylko w ciągu jednego roku w Portugalii zidentyfikowano kilkadziesiąt kobiet, które padły ofiarami tych praktyk.

Obrzezanie to również problem Europy. Tylko w ciągu jednego roku w Portugalii zidentyfikowano kilkadziesiąt kobiet, które padły ofiarami tych praktyk.

Ból i strach, rany fizyczne i psychiczne na całe życie, a nierzadko także śmierć - to wciąż codzienność dla dziewcząt w wielu krajach, głównie w Afryce Środkowej.

Obrzezanie kobiet to także problem w Europie. Na sporządzonej przez Światową Organizację Zdrowia liście państw zagrożonych tym barbarzyńskim zabiegiem jest między innymi Portugalia. Dzieje się tak ze względu na sporą liczbę imigrantów, pochodzących z dawnych kolonii Lizbony i z innych krajów Afryki.

Dokładnie rok temu w Portugalii uruchomiono platformę informacyjną, zbierającą dane na temat okaleczonych osób. Do tej pory zidentyfikowano 43 kobiety - pochodzące głównie z Gwinei-Bissau, a także z Gwinei i Senegalu. Większość z nich ma około 20-30 lat i została poddana obrzezaniu w dzieciństwie. O ich krzywdzie lekarze dowiadywali się przede wszystkim podczas przyjmowania porodów.

Reklama

Pokrzywdzone mogą liczyć na wsparcie psychologów i edukatorów. Mają oni nie tylko pomóc kobietom, ale też zadbać o to, by ofiarami barbarzyńskiego zabiegu nie padały ich córki.

Dziś obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Zerowej Tolerancji dla Okaleczania Żeńskich Narządów Płciowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy