Reklama

Reklama

Ponad 30 tys. imigrantów przybyło do Izraela od początku wojny w Ukrainie

33 tys. imigrantów z Ukrainy, Rosji i Białorusi przybyło do Izraela od 24 lutego - początku inwazji Rosji na Ukrainę. Część z nich osiedliła się na Zachodnim Brzegu Jordanu, obszarze będącym centralnym punktem konfliktu między Izraelem i Palestyńczykami - poinformował portal Times of Israel.

Od trwającej ponad pół roku agresji przeciwko Ukrainie na emigrację do Izraela zdecydowało się niemal 20 tys. obywateli Rosji, 12 tys. obywateli Ukrainy i nieco ponad tysiąc posiadaczy paszportów białoruskich. "Chociaż znacząca liczba przyjezdnych z Rosji wróciła po otrzymaniu paszportu Izraela, liczba tych, którzy zostali, jest wysoka" - podał Times of Israel.

Zrzeszająca władze osad żydowskich na Zachodnim Brzegu organizacja Rada Jesza (Yesha Council) szacuje, że z przybyłych z Europy Wschodniej osób około 50 rodzin na swój nowy dom wybrało obszar okupowany przez Izrael od 1967 roku. "Nowi osadnicy wydają się wysoce zideologizowani" - podkreślił izraelski portal. 

Reklama

"Izrael postawi swoje granice tam, gdzie zdecydowała o nich Biblia"

Jedną z rodzin przybyłych na Zachodni Brzeg są pochodzący z Rosji Libensonowie. Małżeństwo zaczęło poważnie rozważać emigrację do Izraela osiem lat temu, gdy rola religii w ich życiu znacząco wzrosła. - To oczywiste, że Izrael postawi swoje granice tam, gdzie zdecydowała o nich Biblia - mówi portalowi Israel Libenson. Dodał, że Palestyńczycy "nie mają żadnych szans na utworzenie na tych ziemiach swojego państwa".

Przyznał, że podczas podróży do terenów zamieszkałych przez Palestyńczyków "poczuł z ich strony niechęć", która "zwiększyła jedynie jego motywację i chęć włączenia tych ziem do Izraela".

Inną rodziną, osiadłą na Zachodnim Brzegu, są Germanowie, pochodzący z położonego na wschodzie Ukrainy Charkowa. - Na wyjazd zdecydowaliśmy się, gdy odrzutowce zaczęły latać nad naszym domem. O emigracji do Izraela z pobudek syjonistycznych myśleliśmy od lat, rosyjska inwazja była jedynie przyczyną bezpośrednią - wspomniała Ołena German.

Rodzina z pomocą instytucji izraelskich przedostała się na Węgry po tym, gdy z Charkowa uciekli do położonego przy granicy z Polską Lwowa. Kobieta przyznała, że nigdy nie rozważała osiedlenia się na Zachodnim Brzegu, jednak przekonał ją do tego dyrektor Rady Jesza, Yigal Dilmoni.

Porównując losy narodów izraelskiego i ukraińskiego, Eduard German ocenił, że przybycie rodziny na Zachodni Brzeg było "aktem politycznym mającym wzmocnić żydowską obecność na tym terytorium". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy