Reklama

Reklama

Pompeo na Białorusi. Wyraził zaniepokojenie kwestią przestrzegania praw człowieka

"USA nie proszą Białorusi, by wybierała pomiędzy Wschodem a Zachodem" - powiedział sekretarz stanu USA Mike Pompeo, który rozpoczął w sobotę wizytę w Mińsku. Zaznaczył, że USA są zaniepokojone kwestią przestrzegania praw człowieka na Białorusi.

"Rozumiemy, że jesteście sąsiadami i że łączy was długa (wspólna) historia z Rosją, ale nie mówimy o wyborze między nami i nimi - mówimy o stosunkach dyplomatycznych" - oświadczył Pompeo przed rozpoczęciem rozmów z Alaksandrem Łukaszenką za zamkniętymi drzwiami.

Dodał, że wkrótce zostanie nominowany ambasador USA w Mińsku.

Sekretarz stanu USA wyraził nadzieję na rozwój wzajemnych relacji, stworzenia klimatu dla inwestycji, które wzmocnią suwerenność Białorusi.

Pompeo podkreślił, że Stanom Zjednoczonym zależy na tym, by na Białorusi były przestrzegane prawa człowieka i prawa obywatelskie. "Jesteśmy zaniepokojeni tą sprawą i będziemy działać na rzecz zmian, by prawa człowieka były respektowane" - powiedział sekretarz stanu USA.

Reklama

Okres bez ambasadorów

Od 2008 roku ambasada USA w Mińsku funkcjonuje bez ambasadora. Doprowadzenie do odwołania ówczesnej ambasador i redukcji obsady placówki było odpowiedzią Białorusi na sankcje nałożone na Mińsk przez USA.

17 września 2019 r. podczas spotkania z prezydentem Białorusi zastępca amerykańskiego sekretarza stanu ds. politycznych David Hale zapowiedział, że kraje "wymienią się ambasadorami po tak długim okresie bez ambasadorów".

Łukaszenka: Przyjechał pan do normalnego kraju

Prezydent Alaksandr Łukaszenka zapewnił, rozpoczynając spotkanie, że Białoruś "jest gotowa działać na rzecz stabilności i pokoju w regionie". Dziękując Pompeo za to, że przyjechał do Mińska, by zobaczyć, "co to za kraj, naród, co za dyktatura i ile tu jest demokracji", zażartował: "U nas jest taka dyktatura, że wszyscy w weekend odpoczywają, a prezydent - pracuje".

"Przyjechał pan do normalnego kraju z normalnym społeczeństwem" - powiedział Łukaszenka.

Do wizyty miało dojść wcześniej

Wizyta Pompeo w Mińsku miała się pierwotnie odbyć 4 stycznia, ale została przełożona, podobnie jak inne wizyty sekretarza stanu, w związku z rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie po ataku na ambasadę USA w Iraku.

Strona amerykańska zapowiadała wcześniej, że Pompeo zamierza w Mińsku "podkreślić poparcie USA dla suwerennej, niezależnej, stabilnej Białorusi i potwierdzić chęć normalizacji relacji dwustronnych" - przypominało Radio Swaboda.

Portal TUT.by wskazał, że wśród omawianych tematów mogą się też znaleźć takie kwestie jak zniesienia sankcji USA wobec Białorusi (w tym - restrykcji nałożonych na Łukaszenkę osobiście).

Jest to pierwsza wizyta szefa Departamentu Stanu od 1994 r., gdy miała miejsce wizyta prezydenta Billa Clintona w tym kraju - przypomniał portal TUT.by.

Z Mińska Justyna Prus

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje