Reklama

Reklama

​Polsko-rosyjskie konsultacje. Wśród tematów m.in. śledztwo smoleńskie

W Moskwie odbędą się konsultacje polityczne z udziałem wiceszefów MSZ Polski i Rosji: Marka Ziółkowskiego i Władimira Titowa. Polscy eksperci zwracają uwagę, że spotkanie ma przede wszystkim charakter zapoznawczy.

Anna Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych zauważa w rozmowie z IAR, że to pierwsze tego typu rozmowy po zmianie władzy w Polsce. Jej zdaniem, Rosjanie będą chcieli poznać bliżej nowy polski rząd. "Jest to też miejsce i możliwość do przedstawienia swoich racji"- dodaje.

Rosjanie będą zatem chcieli rozmawiać na przykład o ochronie miejsc pamięci. Z kolei strona polska- jak przewiduje dyrektor Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia Sławomir Dębski- zapewne poruszy temat katastrofy smoleńskiej. Reakcja Moskwy będzie miała wpływ na politykę Warszawy. Choć, jak zaznacza rozmówca IAR, jest to element ważny, ale nie decydujący o kształcie polskiej polityki wobec Rosji. Sławomir Dębski dodaje, że tego typu spotkania służą odbudowie zaufania między stronami. Już sam fakt przeprowadzenia konsultacji świadczy o chęci dialogu. "Aby komunikować partnerowi swoje niezadowolenie, trzeba się z nim spotykać"- zaznacza.

Reklama

Bez przełomu

Wizyta polskiego wiceministra w Moskwie ma znaczenie, ale Polska i Rosja mają zbyt rozbieżne punkty widzenia, by doszło do przełomu - uważa Maria Przełomiec ze Studia Wschód TVP Info. O wzajemnych relacjach w stolicy Federacji Marek Ziółkowski ma rozmawiać z rosyjskim wiceministrem Władimirem Titowem.

Przełomiec uważa, że sam fakt wizyty ma znaczenie, ale nie spodziewa się po spotkaniu niczego szczególnego - wiceministrowie się spotkają i wymienią zdania, ale każdy pozostanie przy swoim. Publicystka przypomina rosyjskie deklaracje, że zwrot rządowego Tupolewa nie nastąpi przed końcem śledztwa, a jak twierdzą niezwiązani z Kremlem rosyjscy komentatorzy - śledztwo obecnie się nie toczy, a sprawa jest wykorzystywana instrumentalnie.

Publicystka jest zdania, że Polskę i Rosję dzielą obecnie zbyt duże rozbieżności w punkcie widzenia na politykę międzynarodową - to przede wszystkim Ukraina, ale też historia, w efekcie punktów wspólnych nie ma w praktyce żadnych, a Polska jest z perspektywy Moskwy zbyt mało znacząca, by Rosji zależało na dobrych stosunkach.

"Rosja dostrzega wysiłek Polski"

Z nadzieją, ale raczej ostrożnie - tak do dzisiejszego spotkania wiceministrów Polski i Federacji Rosyjskiej podchodzi dr Marcin Zaborowski, dyrektor polskiego biura Center for European Polytical Analysis.

Zaborowski traktuje spotkanie i towarzyszące mu wypowiedzi polityków jako pewien sygnał i szansę na ocieplenie dialogu - strona rosyjska dostrzegła po stronie pewien wysiłek i gesty, więc odpowiada na to, zgadzając się na spotkanie na poziomie wiceministrów, co jest początkiem pewnego procesu oraz otwarciem na rozmowę. W opinii politologa można na to patrzeć z pewną nadzieją, ale bardzo ostrożnie.

Jak mówi szef polskiego biura amerykańskiego think-tanku - jest jednak zbyt wcześnie by stwierdzić, dokąd rozmowy mogą Polskę i Rosję realnie zaprowadzić, a same dotychczasowe deklaracje są bardzo niekonkretne. To raczej wysiłek w stronę budowania lepszej atmosfery, ale nie więcej - z wypowiedzi rosyjskiego wiceministra wynika stanowisko otwarcia na dialog, przy jednoczesnych sugestiach, że Rosja nie zrezygnuje z własnych warunków.

W czasie rozmów mają być poruszone kwestie międzynarodowe, między innymi, dotyczące relacji Moskwy z Unią Europejską i NATO, a także sytuacji na Ukrainie i w Syrii. Polskie MSZ w zamierza także poruszyć tematy związane z: ochroną miejsc pamięci, polsko-rosyjskim dialogiem, gospodarką, współpraca transgraniczną i śledztwem smoleńskim.

 

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL