Reklama

Reklama

"Polskie obozy zagłady" w ZDF. Będzie skarga do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego

"W sprawie wyegzekwowania od niemieckiej telewizji ZDF przeprosin za użycie zwrotu 'polskie obozy zagłady' złożymy skargę do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego" - poinformował w poniedziałek mecenas Lech Obara, reprezentujący byłego więźnia Auschwitz Karola Tenderę.

W przesłanym PAP komunikacie mec. Obara zapewnił, że Stowarzyszenie Patria Nostra, którego jest prezesem, "nie składa broni" po tym, jak niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) uznał, że stacja ZDF nie musi w określony sposób przepraszać 96-letniego Tendery za użycie sformułowania "polskie obozy zagłady" - jak stanowi wyrok polskiego sądu.

"Mimo że wyrok BGH jest prawomocny, prawnicy stowarzyszenia złożą skargę do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z siedzibą w Karslruhe. Mają na to 30 dni. Jeśli to nie pomoże, skarga zostanie złożona do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, aby zbadał, czy niemieccy sędziowie nie pozbawili Karola Tendery prawa do sądu" - zapowiedział.

Reklama

Obara powtórzył także, że prawnicy zwrócą się w tej sprawie także do Sądu Najwyższego z prośbą o zadanie pytania prejudycjalnego Trybunałowi Sprawiedliwości UE. Okazją do tego ma być rozprawa ws. kasacji wniesionej przez ZDF od wyroku sądu w Krakowie.

Sprawa od 2013 roku

Tendera wytoczył proces za posłużenie się przez ZDF w 2013 r. określeniem "polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz" w informacji na jej portalu, dotyczącej planowanej emisji programu dokumentalnego. W grudniu 2016 r. krakowski sąd apelacyjny nakazał niemieckiej stacji umieścić na stronie głównej jej serwisu internetowego przeprosiny za użycie tego określenia. Wyrok był prawomocny.

Sprawą wyegzekwowania właściwych przeprosin (ZDF zamieściła je nie na stronie głównej, lecz na jednej z zakładek portalu) zajmowały się niemieckie sądy. W 2017 r. najpierw sąd w Moguncji nadał klauzulę wykonalności wyrokowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie; z kolei Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji orzekł, że telewizja ZDF musi przeprosić za nazwanie obozów zagłady "polskimi". Sprawa na koniec trafiła do Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, który orzekł, że wyrok sądu w Krakowie - uznający, że ZDF musi w określony sposób przeprosić na swojej stronie internetowej za użycie zwrotu "polskie obozy zagłady" - nie może być egzekwowany w Niemczech, gdyż byłoby to "oczywistym naruszeniem fundamentalnego prawa wolności opinii oraz mediów".

"Niemieckie standardy tego nie dopuszczają"

W poniedziałkowym komunikacie Obara napisał, że Patria Nostra traktuje lipcowe orzeczenie Federalnego Trybunału Sprawiedliwości jako krytykę polskiego wymiaru sprawiedliwości w zakresie ochrony prawa do wypowiedzi. "Niemieccy sędziowie uznali bowiem, że dotychczasowa praktyka orzecznicza polskich sądów nie przystaje do niemieckich standardów" - ocenił.

"Okazuje się, że niemieckie standardy nie dopuszczają sytuacji, aby sąd nakazywał dziennikarzowi opublikowanie przeprosin i przymuszał do wyrażenia opinii odmiennej od jego przekonania. Nawet, jeśli jego wcześniejsza wypowiedź była niesłuszna, czy wręcz nieprawdziwa, jak w przypadku sprawy Karola Tendery" - napisał prawnik.

Pełnomocnik Tendery przypomniał również, że orzeczenie polskiego sądu było zgodne z wnioskiem występującego w tej sprawie Rzecznika Praw Obywatelskich, który "stoi też na straży gwarancji swobody wypowiedzi w Polsce". "Dlatego nie można tego wyroku (BGH) potraktować inaczej jak pouczanie polskich sądów, że osądzanie niemieckich obywateli ma swoje granice" - stwierdził Obara.

W jego ocenie, orzeczenie BGH "wprowadza u polskich obywateli niepewność co do możliwości uzyskania w Niemczech uznania wyroków polskich, wydanych przeciwko niemieckim podmiotom".

"Jest ryzyko, że teraz każdy niemiecki prawnik, broniący pozwanego Niemca przed wykonaniem polskiego wyroku w sprawie o pomówienie, będzie powoływał się na to orzeczenie. Dlatego jest ono tak niebezpieczne" - wskazał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama