Polskie KPO może wrócić do TSUE. Sędziowie wskazywali "bezprawne sankcje"
Trybunał Sprawiedliwości UE powinien wydać wyrok w sprawie tego, czy decyzja o przyjęciu przez Radę UE polskiego KPO była zgodna z unijnym prawem - przekazała rzeczniczka generalna trybunału Tamara Capeta. Skargi zostały wniesione przez stowarzyszenia sędziowskie. Według nich, warunki postawione Polsce były niewystarczające i niezgodne z unijnym prawem. Wcześniej skarga została odrzucona przez sąd niższej instancji.

W skrócie
- Rzeczniczka generalna Trybunału Sprawiedliwości UE Tamara Capeta wskazała, że trybunał powinien wydać wyrok w sprawie legalności decyzji Rady UE dotyczącej polskiego KPO.
- Stowarzyszenia sędziowskie złożyły skargi, uznając warunki postawione Polsce za niewystarczające i niezgodne z unijnym prawem, ale skarga została odrzucona w pierwszej instancji.
- Opinia rzeczniczki generalnej sugeruje uchylenie postanowienia Sądu UE oraz przyznaje, że stowarzyszenia reprezentujące sędziów mają legitymację procesową w tej sprawie, jednak nie wykazały bezpośredniego związku między kamieniami milowymi a zmianą sytuacji prawnej sędziów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Skargi wniosły w 2022 r. cztery stowarzyszenia sędziowskie, w tym MEDEL, którego członkiem jest polskie stowarzyszenie "Iustitia". Zakwestionowały one decyzję państw członkowskich w Radzie UE zatwierdzającą polski KPO.
W planie tym uzależniono wypłatę środków z funduszu odbudowy od spełnienia tzw. super kamieni milowych dotyczących naprawy sądownictwa. Stowarzyszenia sędziowskie uznały, że warunki postawione Polsce były niewystarczające i niezgodne z unijnym prawem.
Polskie KPO pod lupą UE. Wśród argumentów "bezprawne sankcje"
W 2024 r. Sąd UE (niższa instancja Trybunału Sprawiedliwości UE) odrzucił skargi sędziów, uznając je za niedopuszczalne. Stwierdził, że decyzja o zatwierdzeniu polskiego KPO ma charakter warunkowości budżetowej i nie dotyczy bezpośrednio ani sędziów, członków tych stowarzyszeń, ani stowarzyszeń działających we własnym imieniu.
Stowarzyszenia sędziowskie zdecydowały się jednak wnieść apelację. W uzasadnieniu podkreśliły, że chociaż sytuacja w Polsce poprawiła się po wyborach w 2023 roku, sędziowie - jak to ujęli - "objęci bezprawnymi sankcjami przez poprzedni reżim" nadal nie zostali zrehabilitowani. Według nich postanowienie Sądu UE postawiło pytanie o zasadę odmowy legitymacji procesowej.
W wydanej opinii rzeczniczka generalna TSUE zaproponowała uchylenie postanowienia Sądu UE i wydanie orzeczenia co do istoty sprawy.
Rzeczniczka TSUE o skardze sędziów: Argumenty nie były wystarczające
W ocenie Tamary Capety stowarzyszenia reprezentujące sędziów mają legitymację procesową do wniesienia we własnym imieniu skarg o stwierdzenie nieważności decyzji państw członkowskich w celu zakwestionowania jednego z kamieni milowych. Według niej Sąd UE popełnił błąd, uznając, że te kamienie milowe nie dotyczą bezpośrednio polskich sędziów objętych decyzjami dyscyplinarnymi.
Capeta przyznała jednak rację Sądowi UE, że podnoszony w skardze niewystarczający charakter reform wymaganych od Polski nie wpływa bezpośrednio na sytuację prawną polskich sędziów w ujęciu ogólnym ani na sytuację sędziów w innych państwach.
- Argumenty przytoczone w tym zakresie nie były wystarczające do wykazania bezpośredniego związku między kwestionowanym kamieniem milowym a konkretną zmianą ich sytuacji prawnej - uznała rzeczniczka generalna.
Opinia rzecznika generalnego nie wiąże TSUE. Zadanie rzeczników generalnych polega na przedkładaniu Trybunałowi propozycji rozstrzygnięć prawnych, które sędziowie mogą uwzględnić lub odrzucić, przy czym w większości spraw przyjmują argumentację rzeczników.












