Reklama

Reklama

Polski naukowiec w irańskim więzieniu. UMK: Skazano go na trzy lata

Resort spraw zagranicznych RP potwierdził, że polski naukowiec we wrześniu 2021 roku został zatrzymany w Iranie. Odpowiedział w ten sposób na środowe doniesienia irańskiej telewizji państwowej, powielone później przez agencję Reutera, o pozbawieniu wolności Polaka i innych cudzoziemców za rzekome akty szpiegostwa. "Zatrzymanemu udzielona została pomoc prawna" - dodali polscy dyplomaci. Z kolei dr hab. Marcin Czyżniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie pracuje polski naukowiec uściślił, że irański sąd skazał naukowca na trzy lata więzienia.

W środę agencja Reutera, powołując się na irańską telewizję państwową przekazała, że Irańska Gwardia Rewolucyjna aresztowała kilku obcokrajowców, w tym drugiego w hierarchii wysłannika Wielkiej Brytanii w Teheranie. Zatrzymań dokonano za rzekome akty szpiegostwa, takie jak pobieranie próbek gleby w strefach zastrzeżonych.

Irańska telewizja: "Szpiedzy" zbierali próbki gleby

Reuters podał, że wśród zatrzymanych miał się również znajdować polski obywatel. "Szpiedzy ci pobierali próbki ziemi na środkowej pustyni Iranu, gdzie odbywały się ćwiczenia Gwardii Rewolucyjnej w zakresie obsługi pocisków lotniczych" - powiedziano w irańskiej TV. 

Reklama

Telewizja kontrolowana przez władze w Teheranie pokazała również materiał filmowy ukazujący Gilesa Whitakera i jego rodzinę, na którym brytyjski dyplomata wydawał się pobierać próbki ziemi. Jak poinformowano, było to w pobliżu obszaru, gdzie prowadzono testy rakietowe. Zaprezentowano też inną osobę, przedstawiając ją jako profesora uniwersyteckiego z Polski. Obywatel RP i jego towarzysze również mieli zbierać fragmenty gleby.

Kolejnym aresztowanym cudzoziemcem został - zdaniem irańskiej telewizji - mąż austriackiej attaché kulturalnej w Iranie. Nie sprecyzowano, czy zatrzymani nadal przebywają w areszcie. Władze Wielkiej Brytanii określiły doniesienia strony irańskiej jako "całkowicie fałszywe". Potem ta sama irańska telewizja podała na Twitterze, że zatrzymanych zostało trzech naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

MSZ: Jesteśmy w kontakcie z zatrzymanym Polakiem i jego rodziną

W czwartek warszawskie MSZ potwierdziło, że polski obywatel został pozbawiony wolności w Iranie, a stało się to we wrześniu 2021 roku. "Podejmowane są działania konsularne i dyplomatyczne, by umożliwić mu jak najszybszy powrót do Polski" - dodał resort.

Jak opisali nasi dyplomaci, "służby konsularne od samego początku pozostają w stałym kontakcie z naszym obywatelem oraz jego rodziną", a "zatrzymanemu udzielona została pomoc prawna". "Nasze dalsze kroki koordynujemy również z państwami sojuszniczymi. Mając na względzie dobro uznanego naukowca, MSZ nie będzie podawać szczegółów sprawy i prosi o uszanowanie prywatności naszego obywatela oraz jego rodziny" - zaapelowali.

UMK: Profesor z Polski skazany w Iranie na trzy lata więzienia

Tego samego dnia głos w sprawie zabrał dr hab. Marcin Czyżniewski, profesor toruńskiego UMK. - Dwóch Polaków, po dwukrotnym przesłuchaniu, wróciło do Polski we wrześniu 2021 roku. Nie postawiono im zarzutów. Jeden z profesorów - Maciej Walczak - został skazany na trzy lata (pozbawienia wolności) i od tego czasu przebywa w irańskim więzieniu. Robimy wszystko, aby pan profesor wrócił jak najszybciej do Torunia - przekazał na spotkaniu z mediami.

Jak dodał, badacze przebywali w Iranie służbowo. - Nie bardzo wiemy, dlaczego o tej sprawie poinformowano (w Iranie - red.) z tak dużym opóźnieniem - dodał dr hab. Czyżniewski.

Obrońcy praw człowieka oskarżają Iran o masowe, bezpodstawne aresztowania

Gwardia Rewolucyjna w Iranie aresztowała w ostatnich latach dziesiątki osób posiadających podwójne obywatelstwo i obcokrajowców, głównie pod zarzutem szpiegostwa i ze "względów bezpieczeństwa" - przypomina Reuters.

Organizacje praw człowieka oskarżają Republikę Islamską o próbę wymuszenia ustępstw ze strony innych krajów poprzez dokonywanie aresztowań na podstawie zarzutów dotyczących bezpieczeństwa, które są bezpodstawne. Tamtejsze władze zaprzeczają, że aresztują ludzi z powodów politycznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy