Reklama

Reklama

​Polski dziennikarz zatrzymany w Birmie. Komunikat MSZ

Polski fotoreporter Robert Bacioga, który relacjonował sytuację w Birmie po przewrocie wojskowym, został zatrzymany przez tamtejszą armię. Jak dowiedziała się Interia w MSZ, na podstawie przepisów unijnych pomocy dyplomatycznej udziela mu niemiecki konsul.

"MSZ otrzymał informację o zatrzymaniu w Mjanmie polskiego dziennikarza, którą potwierdził konsul RP w Bangkoku we współpracy z konsulem Niemiec w Mjanmie (na podstawie przepisów unijnych Niemcy udzielają pomocy konsularnej niereprezentowanym obywatelom polskim w Mjanmie)" - poinformowało ministerstwo w odpowiedzi na pytanie Interii o sytuację polskiego dziennikarza.

"Konsul podejmuje starania o nawiązanie pilnego kontaktu z zatrzymanym i uzyskanie informacji o jego stanie zdrowia i sytuacji prawnej, prowadzi także nieprzerwane działania mające na celu udzielenie pomocy polskiemu obywatelowi" - czytamy w oświadczeniu resortu.

Reklama

Kraj po przewrocie wojskowym

Robert Bociaga, dziennikarz freelancer, pracujący m.in. dla niemieckiej agencji dpa i dla CNN, został w czwartek zatrzymany przez siły bezpieczeństwa Birmy w Taunggyi w środkowej części kraju. Pojawiły się nieoficjalne informacje, że w trakcie zatrzymania dziennikarz został pobity. 

Jako pierwszy o jego zatrzymaniu poinformował portal Onet.

W Birmie trwają gwałtowne protesty po przewrocie wojskowym, do którego doszło 1 lutego. Demonstranci domagają się uwolnienia demokratycznie wybranej przywódczyni kraju, noblistki Aung San Suu Kyi, oraz przywrócenia do władzy jej partii, Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD), która rządziła Birmą od 2016 roku i wysoko wygrała wybory parlamentarne z listopada 2020 roku.

Z tygodnia na tydzień wojskowa junta, która twierdzi że przejęła władzę, bo w czasie przegranych przez nią z kretesem wyborów doszło do oszustw, coraz brutalniej odpowiada na prodemokratyczne protesty. Wojskowi zabili już przeszło 70 protestujących. Siły bezpieczeństwa oskarżane są o zabójstwa, tortury, bezprawne aresztowania i prześladowania. Protesty tłumione są z coraz większą brutalnością. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy