"Polska ulega prowokacjom". Ukraiński wojskowy reaguje na akt dywersji
Jest zbyt wcześnie, by mówić o otwartej wojnie Rosji z Polską - ocenił Maksym Żorin, podpułkownik Sił Zbrojnych Ukrainy, który przewidział, że Kreml może uciec się do sabotażu. Zdaniem wojskowego Rosja będzie dążyć teraz do tworzenia wewnętrznych podziałów. Jak Żorin postrzega w tej sytuacji Polskę? Według podpułkownika jesteśmy jednym z niewielu krajów europejskich, które mogłyby podjąć walkę z wrogiem. Jest jedno "ale". W oczach wojskowego Polska "ulega prowokacjom ideologicznym".

W skrócie
- Ukraiński podpułkownik Maksym Żorin komentuje akty dywersji wymierzone w polską infrastrukturę kolejową, wskazując na rosyjskie działania sabotażowe.
- Żorin wskazuje, że Polska jest jednym z niewielu krajów zdolnych do przeciwstawienia się agresji, jednak podkreśla, iż ulega ideologicznym prowokacjom.
- Polskie władze reagują na dywersję, zwołując specjalny zespół śledczy oraz nadzwyczajne posiedzenie Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ukraiński podpułkownik zareagował na akt dywersji, do którego doszło na polskiej kolei. Wcześniej to właśnie Żorin stwierdził, że po incydentach z dronami Rosja może uciec się do sabotażu. Teraz podkreślił, że właśnie miało to miejsce.
Według ukraińskiego wojskowego cel takich działań jest jasny: Uniemożliwienie przekazania Ukrainie pomocy.
- To logiczny i całkowicie przewidywalny krok ze strony Federacji Rosyjskiej, podyktowany uderzająco słabą i pozbawioną kręgosłupa postawą Zachodu jako całości - ocenił.
Żorin podkreślił jednocześnie, że jego zdaniem jest za wcześnie, by mówić o otwartej wojnie z Polską.
Polska "ulega prowokacjom"? Ukraiński podpułkownik: Negatywne dla całej Europy
Z ogólnej krytyki Zachodu Żorin wyłączył poniekąd Polskę, twierdząc, że nasz kraj jest jednym z niewielu krajów europejskich, które mogłyby podjąć walkę z wrogiem. Zdaniem podpułkownika "to wiąże się z zachowaniem ducha narodowo-patriotycznego".
Dostrzegł jednak problem, wskazując, że Polska rzekomo "ulega prowokacjom ideologicznym zamiast jednoczyć się z Ukrainą". - Co ostatecznie okaże się negatywne dla nich (Polaków), dla nas i dla całej Europy - ocenił.
Akt dywersji w Polsce. Na celowniku infrastruktura kolejowa
W poniedziałek ministrowie Marcin Kierwiński, Waldemar Żurek, Dariusz Klimczak oraz Tomasz Siemoniak przekazali informacje o dwóch wydarzeniach, do których doszło w niedzielę. W pierwszym z przypadków służby potwierdziły akt dywersji, zaś w drugim trwa ustalanie szczegółów.
Do aktu dywersji doszło w miejscowości Mika w powiecie garwolińskim, gdzie odpalenie ładunku wybuchowego doprowadziło do uszkodzenia torów kolejowych.
Do drugiego zdarzenia doszło natomiast w rejonie Puław. Tam na odcinku 60 metrów uszkodzono trakcję energetyczną. Ponadto na torach zainstalowano metalową obejmę, którą przecięły przejeżdżające pociągi. Śledztwem w sprawie zajmuje się specjalnie zwołany zespół.
W związku z sytuacją premier Donald Tusk zwołał na wtorkowy poranek nadzwyczajne posiedzenie rządowego Komitetu do spraw Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem dowódców wojskowych, szefów służb i przedstawiciela prezydenta.
Źródło: Unian














