Reklama

Reklama

Polska, Litwa i Łotwa apelują do Rosji

Ministrowie Spraw Zagranicznych Polski, Litwy i Łotwy wezwali Rosję do cofnięcia decyzji o uznaniu niepodległości regionów Abchazji i Osetii Południowej.

Oświadczenie w tej sprawie ministrowie wydali w związku z 10. rocznicą agresji rosyjskiej na Gruzję.

W dokumencie czytamy, że Polska, Litwa i Łotwa domagają się "pełnej realizacji porozumienia o zawieszeniu broni", zaangażowania w proces Międzynarodowych Rozmów Genewskich oraz udzielenia Misji Obserwacyjnej Unii Europejskiej dostępu do okupowanych terenów Gruzji.

Szef polskiego MSZ przebywa w Gruzji z dwudniową wizytą wraz z szefami dyplomacji Litwy i Łotwy, Linasem Linkevicziusem i Edgarsem Rinkeviczsem, oraz wicepremierem Ukrainy Pawłem Rozenką.

Reklama

"Przyjechaliśmy do Tbilisi, aby upamiętnić 10. rocznicę rosyjskiej agresji militarnej przeciw Gruzji. Jesteśmy tu dzisiaj, by potwierdzić nasze poparcie dla suwerenności, niepodległości i integralności terytorialnej Gruzji w jej uznanych międzynarodowo granicach" - powiedział szef polskiej dyplomacji.

"Nie akceptujemy żadnych działań prowadzonych nielegalnie na terytorium Gruzji" - podkreślił Czaputowicz.

Przypomniał, że w 2008 r. wizytę w Gruzji zorganizował były prezydent Lech Kaczyński.

"Agresywna polityka w regionie trwa, nadal nie widzimy woli Kremla do rozwiązania konfliktów, które rozpętał. Dzisiejsza polityka Moskwy jest poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa powojennego i polityki współczesnej Europy. Podważa ona fundamenty wspólnoty międzynarodowej, agresja wobec Gruzji, Ukrainy stanowi część polityki Rosji. Rosyjska kampania przemocy, nękania i pogwałcenia prawa międzynarodowego musi być nieustannie obserwowana przez społeczność międzynarodową, włącznie z reżimem sankcji" - powiedział Czaputowicz.

"Jednak nasza dzisiejsza wizyta dotyczy solidarności z Gruzją, nadal wzywamy Rosję do odwrócenia swojego nielegalnego uznania niepodległości regionów Gruzji, aby w pełni wdrożyć porozumienie z 12 sierpnia 2012 r. o zawieszeniu ognia i wycofaniu oddziałów z tych terenów" - dodał szef polskiego MSZ.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy