Reklama

Reklama

Polka zginęła w masywie Mont Blanc

40-letnia Polka zginęła po upadku w masywie Mont Blanc - poinformował na Twitterze dziennikarz RMF FM Michał Rodak. Kobieta wspinała się w większej grupie.

Do wypadku doszło, kiedy kilkunastoosobowa grupa Polaków kierowała się w stronę schroniska na lodowcu Tete rousse. Polka ześlizgnęła się po śniegu i spadła w 200-metrową przepaść. 

Według francuskiej żandarmerii wysokogórskiej, grupa 12 osób znajdowała się na wysokości około 2700 metrów.

"W relacjach pojawia się informacja, że grupa miała sprzęt, ale nie miała raków" - napisał dziennikarz RMF FM na Twitterze.

Na miejsce wysłano śmigłowiec, ale kobiety nie udało się uratować. 

Jak podkreślają służby ratunkowe, po wyjątkowo śnieżnej zimie, nawet w sezonie letnim na lodowcu utrzymują się duże płaty zlodowaciałego śniegu. 

Mający 3167 metrów wysokości lodowiec Tete rousse jest zwyczajowo wybieranym przez alpinistów etapem w drodze na najwyższy europejski szczyt.

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy