Polityczne trzęsienie ziemi w brytyjskim rządzie. Minister złożył rezygnację
Brytyjski minister zdrowia Wes Streeting zrezygnował w czwartek z urzędu. Polityk w opublikowanym liście stwierdził, iż "stracił zaufanie do przywództwa premiera Keira Starmera". Podkreślił przy tym, że nie ma wątpliwości, iż "niepopularność tego rządu była głównym i wspólnym czynnikiem porażek w Anglii, Szkocji i Walii". To niejedyna rezygnacja w brytyjskim rządzie w ostatnim czasie.

W skrócie
- Wes Streeting zrezygnował z funkcji ministra zdrowia, argumentując utratę zaufania do przywództwa premiera Keira Starmera.
- W liście Streeting wskazał, że niepopularność obecnego rządu była głównym czynnikiem przegranych wyborów lokalnych w Anglii, Szkocji i Walii.
- W ostatnim czasie kilka osób złożyło rezygnacje w brytyjskim rządzie, w tym Jess Phillips, Miatta Fahnbulleh, Alex Davies-Jones i Zubir Ahmed.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wes Streeting opublikował na platformie X wpis, w którym zamieścił list skierowany do Keira Starmera. Na wstępie podkreślił, że spełnił "ambitne prośby", które brytyjski premier wyznaczył mu w momencie, gdy zostawał ministrem zdrowia.
Następnie dotychczasowy szef resortu przytoczył najważniejsze osiągnięcia związane ze swoją działalnością. Wśród nich znalazło się skrócenie czasu dojazdów karetek pogotowia czy skrócenie czasu oczekiwania na szpitalnych oddziałach ratunkowych.
Streeting podkreślił przy tym, że nie udałoby się tego osiągnąć bez "znakomitego zespołu kierowniczego złożonego z ministrów, urzędników i doradców specjalnych".
"Krajowa Służba Zdrowia uosabia wszystko, co najlepsze w Wielkiej Brytanii i w naszych wartościach. Dzięki rządowi Partii Pracy jest ona na drodze do poprawy: Wiele już zrobiono, ale przed nami jeszcze wiele pracy" - zaznaczył.
Brytyjski minister zdrowia zrezygnował z urzędu. Stracił zaufanie do Starmera
Dotychczasowy minister zdrowia Wielkiej Brytanii podkreślił następnie, że przytoczone sukcesy to "dobre powody, aby pozostać na stanowisku", jednak stracił on zaufanie do premiera Keira Starmera. Z tego powodu dalsze sprawowanie funkcji byłoby w jego ocenie "niehonorowe i sprzeczne z zasadami".
Streeting nawiązał przy tym do zeszłotygodniowych wyborów lokalnych, w których Partia Pracy poniosła sromotną porażkę, tracąc ok. 1100 mandatów radnych w Anglii.
"Wyniki wyborów z zeszłego tygodnia były bezprecedensowe. (...) Po raz pierwszy w historii naszego kraju nacjonaliści sprawują władzę w każdym zakątku Wielkiej Brytanii" - zauważył.
W ocenie polityka sytuacja ta stanowi "zarówno egzystencjalne zagrożenie dla przyszłej integralności Wielkiej Brytanii, jak i zagrożenie dla wartości i ideałów, które uczyniły ten kraj wielkim".
"Postępowcy w całym kraju rozumieją to zagrożenie i naszą odpowiedzialność za stawienie mu czoła, ale coraz bardziej tracą wiarę w to, że Partia Pracy jest w stanie sprostać naszej historycznej odpowiedzialności" - dodał.
Streeting: Niepopularność rządu była przyczyną porażek w Anglii, Szkocji i Walii
Ustępujący ze stanowiska szef resortu zdrowia podkreślił, że "nie ma wątpliwości, że niepopularność rządu była głównym i wspólnym czynnikiem porażek w Anglii, Szkocji i Walii". Jak podkreślił wszystko to, co wydarzyło się w ostatnim czasie Wielkiej Brytanii, sprawiło, że "kraj nie wie, kim jesteśmy ani jakie są nasze prawdziwe wartości".
Wes Streeting zwrócił się następnie bezpośrednio do Starmera i podkreślił, że ma on "wiele wspaniałych zalet", które podziwia. Zawrócił jednak uwagę, że "tam, gdzie potrzebna jest wizja, mamy próżnię".
"Liderzy biorą na siebie odpowiedzialność, ale zbyt często oznacza to, że inni muszą ponosić konsekwencje. Musisz również słuchać swoich kolegów, w tym posłów z tylnych rzędów, a surowe traktowanie głosów sprzeciwu osłabia naszą politykę" - ocenił.
Wielka Brytania. Ustępujący minister: Polityka jest częścią rozwiązania, a nie źródłem problemu
Ustępujący minister podkreślił, że "kraj musi znów uwierzyć, że może być lepiej i że polityka jest częścią rozwiązania, a nie źródłem problemu". "To są wielkie wyzwania, które wymagają odważnej wizji i większych rozwiązań niż te, które oferujemy" - podkreślił.
"Teraz jest już jasne, że nie poprowadzi pan Partii Pracy do kolejnych wyborów powszechnych i że posłowie Partii Pracy oraz związki zawodowe chcą, aby debata o tym, co będzie dalej, była wojną idei, a nie osobowości czy drobnych frakcji. Musi to być szeroka debata, a kandydaci powinni być jak najlepsi. Popieram to podejście i mam nadzieję, że je ułatwisz" - napisał.
Na koniec listu Streeting zaznaczył, że pełnienie funkcji ministra zdrowia w brytyjskim rządzie było dla niego "największą radością". Ponadto podkreślił, że pozostaje "szczerze wdzięczny" członkom gabinetu Starmera za "możliwość służby".
Polityczne trzęsienie ziemi w rządzie Starmera. Sypią się rezygnacje
Przypomnijmy, że do tej pory - poza Wesem Streetingiem - swoją rezygnację ze stanowiska ogłosiła Jess Phillips, podsekretarz stanu ds. obrony kobiet i dziewcząt przed przemocą.
- Chcę, żeby rząd Partii Pracy działał..., ale nie widzę zmian, jakich ja i cały kraj oczekujemy, dlatego nie mogę nadal pełnić funkcji ministra pod obecnym przywództwem - mówiła, cytowana przez Reutersa.
Wcześniej rezygnację złożyła też podsekretarz stanu w ministerstwie odpowiedzialnym za mieszkalnictwo i samorządy Miatta Fahnbulleh. Dymisję złożył także Alex Davies-Jones, podsekretarz w resorcie sprawiedliwości oraz Zubir Ahmed, wiceminister zdrowia.
"Staje się jasne, że bez względu na wagę indywidualnych osiągnięć i postępów, są one obecnie przyćmiewane i podważane przez brak przywództwa opartego na wartościach w centrum władzy. Wydarzenia ostatnich dni wyraźnie pokazują, że opinia publiczna w całej Wielkiej Brytanii nieodwracalnie straciła do pana zaufanie jako premiera" - stwierdził Zubir Ahmed w dymisji, do której dotarł "The Guradian".













