Reklama

Reklama

"Politico": "Narodowy nepotyzm" w Europejskim Banku Centralnym

"Politico" dotarło do niejawnego badania w Europejskim Banku Centralnym, z którego wynika, że kadry kierownicze zdominowane są tam przez grupy narodowościowe - głównie Niemców i Włochów. Menedżerowie mają promować pracowników ze swoich krajów kosztem innych. Na "narodowy nepotyzm" skarżą się także sami pracownicy. "Prawie zrezygnowałem z prób starania się o nowe stanowisko. Po prostu przypadnie ono kolejnemu Niemcowi" - powiedział "Politico" jeden z obywateli mniejszego kraju członkowskiego UE.

"Wyobraź sobie, że poświęcasz swoją karierę integracji europejskiej tylko po to, by zobaczyć, jak przewraca ją narodowy nepotyzm. To właśnie stało się z Alexem. Po długiej i pełnej sukcesów karierze w Europejskim Banku Centralnym Alex, który chce zachować w tajemnicy swoje prawdziwe nazwisko (...), zostaje odsunięty przez swojego włoskiego szefa na boczny tor na rzecz innego Włocha" - wskazuje "Politico".

Ten przykład dotyczy tylko jednego z wielu zespołów w EBC zdominowanych przez jedną narodowość. Niejawne badanie komitetu pracowniczego EBC, do którego dotarło "Politico", pokazuje, że w 17 z 25 departamentów EBC istnieją 24 takie "grupy" narodowościowe. Większość z nich to "grupy" niemieckie (13) lub włoskie (5).

Reklama

Kluczowy wydział zdominowany przez Niemców i Włochów

Badanie definiuje "grupę" na dwa sposoby. Może to być departament, w którym co najmniej trzech menedżerów jest tej samej narodowości oraz departament, w którym udział menedżerów jednej narodowości jest wyższy niż wynika to z porównawczej wielkości kraju.

Prezydent Christine Lagarde wielokrotnie podkreślała znaczenie różnorodności w ECB. Jak wskazuje "Politico", jest to szczególnie istotne w dziale nadzoru bankowego banku centralnego, ponieważ faworyzowanie krajowego systemu może zagrozić ogólnej stabilności systemu.

Przykładowo, kluczowy wydział ekonomiczny EBC jest de facto pod wspólną kontrolą Niemiec i Włoch, z siedmioma niemieckimi menedżerami, stanowiącymi 47 procent całości, i trzema włoskimi menedżerami, stanowiącymi 20 procent całości.

Polityka pieniężna jest pod ścisłą kontrolą Niemiec - z pięcioma menedżerami, czyli 63 procentami całości - podczas gdy Włosi dominują w dziale banków międzynarodowych z ośmioma menedżerami, stanowiącymi około 32 procent. Również pod wspólną niemiecko-włoską kontrolą znajduje się komunikacja i badania.

Jeśli chodzi o inne kraje, badanie wykazało tylko po jednym klastrze dla Francji, Holandii i Portugalii, a także dwa klastry hiszpańskie.

"Obawa wpadnięcia do drugiej kategorii"

"Politico" wskazuje, że za prezydentury Mario Draghiego wzrosło preferencyjne traktowanie narodowe, ponieważ kierownictwo średniego szczebla zaczęło naśladować jego styl przywódczy. Zamiast pracować z maszynerią banku centralnego, Draghi polegał na małej grupie powierników, odsuwając na bok innych pracowników, w tym członków zarządu, którzy nie popierali każdego jego ruchu. "Nikt nie porusza kwestii narodowościowych z obawy przed wpadnięciem do drugiej kategorii" - powiedział Alex.

Jeśli sieć kierownictwa jest tej samej narodowości, pracownicy widzą niewielkie szanse na poważne potraktowanie skarg, a jednocześnie prowadzi to do natychmiastowego "popadnięcia w niełaskę" - wskazuje informator "Politico".

Dane opublikowane na początku tego roku w raporcie rocznym EBC pokazały, że Niemcy nadal są nadreprezentowani w ECB, zwłaszcza na szczeblu kierowniczym, podczas gdy w instytucji pracuje znacznie mniej obywateli Francji, niż można by oczekiwać od wielkości kraju.

Raport pokazuje również, że niektóre mniejsze kraje członkowskie nie mają prawie żadnych menedżerów na wpływowych stanowiskach. W 2021 r. nie było ani jednego obywatela Słowacji czy Malty na stanowisku kierowniczym.

"To frustrujące" - powiedział pracownik z jednego z tych mniejszych krajów członkowskich. "Prawie zrezygnowałem z prób starania się o nowe stanowisko. Po prostu przypadnie ono kolejnemu Niemcowi" - powiedział "Politico" jeden z pracowników pod warunkiem zachowania anonimowości.

Alexa frustruje to, że wszelkie dyskusje pracowników na temat uprzedzeń narodowościowych są postrzegane przez EBC jako politycznie niepoprawne - w przeciwieństwie do działań banku centralnego w rozwiązywaniu problemów z nierównowagą płci.

"Dlaczego nie pójdziemy podobną ścieżką?" - zapytał Alex cytowany w tekście "Politico". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy