Polacy w zespole nowej gwiazdy PE. Taktyka Ehlers przynosi pierwsze efekty
Dotychczas spychana na boczny tor brukselskiej polityki skrajna prawica, znalazła nową metodę działania. Jej twarzą jest holenderska europosłanka Marieke Ehlers. - Taktyka Ehlers może się spodobać dużej części wyborców Konfederacji - mówi Interii ekspert ds. Unii Europejskiej Piotr Maciej Kaczyński.

Marieke Ehlers - 38-letnia holenderska prawniczka i polityczka wywodząca się z Partii Wolności (PVV) - ugrupowania, które w latach 2024-25 współtworzyło koalicję rządową w jej kraju.
W Parlamencie Europejskim zasiada w ławach Patriotów za Europą (PfE) - trzeciej w izbie pod względem wielkości grupy politycznej złożonej z eurosceptycznych, prawicowych partii, do której należy również trzech polskich deputowanych, reprezentujących Ruch Narodowy i Nową Nadzieję.
Ehlers wyrasta dziś na jedną z czołowych postaci frakcji. W maju objęła kluczową funkcję tzw. chief whipa - osoby odpowiedzialnej za wewnętrzną dyscyplinę i mobilizację w kwestiach głosowania.
Jak wskazuje Politico, zadanie Holenderki jest jednak o wiele szersze. Medium sugeruje, że ma ona przekształcić PfE w wiarygodnego partnera dla większych graczy w Parlamencie Europejskim i - w pragmatyczny sposób - osiągnąć cele grupy.
Nowa strategia skrajnej prawicy w PE. Jej twarzą Marieke Ehlers
Efekty pracy Marieke Ehlers są już oczywiście widoczne. PfE połączyło siły z Europejską Partią Ludową (EPL) celem zaostrzenia przepisów migracyjnych, czy kwestii deregulacji środowiskowych.
Politico wskazuje, że pierwszym krokiem w strategii Holenderki było wzbudzenie zaufania EPL do PfE jako wiarygodnego partnera. Po osiągnięciu celu pojawiły się jednak żądania, a jak wskazuje sama Ehlers - głos jej frakcji "nie jest już za darmo".
I choć sama EPL zaprzecza jakoby miała mieć jakikolwiek sojusz z PfE, europosłanka wskazała, że ludowcy zgodzili się na ich żądania dotyczące prawa deportacyjnego. Stwierdziła też, że "jest otwarta na rozmowy z każdą partią".
Przyznała też, że poza obiektywami kamer, PfE zgadza się też w wielu kwestiach z Partią Europejskich Socjalistów (PSE), choć publicznie socjaldemokraci nie przyznają się do takiego stanowiska. - Ale zaczynamy, przynajmniej na poziomie osobistym, zauważać pewne zmiany także w tym - mówiła Ehlers.
"Wyrasta nam ktoś bardzo znaczący"
Ekspert ds. Unii Europejskiej Piotr Maciej Kaczyński wskazuje w rozmowie z Interią, że działanie Marieke Ehlers powiązane jest ze strategią przewodniczącego PfE Jordana Bardelli, który przymierza się do wyścigu prezydenckiego we Francji.
- Ehlers chce wyprowadzić PfE z izolacji politycznej. To jest taka próba polityczna związana z ruchem, który wykonał już Bardella. To działania wyprzedzające - przede wszystkim Francuzów - żeby oswoić Europę z możliwością, że zostanie prezydentem - mówi nasz rozmówca.
Zauważa również, że na tle prawicy ciekawa jest sama funkcja chief whipa objęta przez Holenderkę. - Ugrupowania europejskie - zwłaszcza te po prawej stronie sceny politycznej - są bardzo narodowe i nie mają takich posłów, którzy mieliby na celu przywoływanie innych do porządku - mówi Piotr Maciej Kaczyński.
Jednocześnie ekspert wskazuje, że taka rola nie była dotychczas ważna dla prawicowych ugrupowań. - Dla Partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (grupa w skład której wchodzą m.in. europosłowie PiS - red.), to jest kompletnie wtórne, jak będą głosowały poszczególne delegacje narodowe wewnątrz, bo oni się nie rozliczają z tego. Nie ma wielkiej potrzeby, żeby o tę spójność zabiegać. A tutaj mamy Patriotów, którzy mają taką panią Marieke, która ma za zadanie "dowieźć" głosy, które posłużą do negocjacji z EPL - mówi specjalista.
- Jeżeli próba Ehlers się powiedzie, to możliwe, że wyrasta nam ktoś bardzo znaczący. Jeżeli będzie w stanie "dowieźć" głosy Patriotów dla EPL-u w ważnych sprawach, to pokaże, że mają sprawczość - tłumaczy Piotr Maciej Kaczyński.
"Taktyka Ehlers może spodobać się wyborcom Konfederacji"
Pytany o to, czy dla potencjalnych wyborców prawicy chęć współpracy z innymi środowiskami politycznymi nie będzie czynnikiem dyskwalifikującym, ekspert jednoznacznie zaprzecza, wskazując na odmienną niż chociażby w Polsce atmosferę polityczną w Holandii.
- Partia Ehlers ma doświadczenie rządzenia. Holendrzy nie mają takiego zero-jedynkowego podejścia do polityki, jak niektóre inne nacje. Rozdrobniony parlament niderlandzki zawsze wymagał tego, żeby dogadywać się na poziomie parlamentarnym i społeczeństwo holenderskie nie wini polityków - tak jak chociażby polskie - za niezrealizowane obietnice wyborcze w momencie, gdy nie wygrało się samodzielnej władzy. Kompromis jest wbudowany w logikę holenderskiej polityki i jest sprawdzony na poziomie formowania rządu - wskazuje.
Piotr Maciej Kaczyński nie wyklucza, że taktyka Ehlers może się spodobać również dużej części wyborców Konfederacji, którzy chcieliby od partii, na którą oddają głos, realnej sprawczości.
- Wypowiedzi holenderskiej polityczki mogą wręcz sugerować pytanie do polskich polityków - zwłaszcza tej trójki z Konfederacji, która jest w PfE - czy oni widzą pole do współpracy z PO/PSL po wyborach w 2027 r. Wydaje się, że to jest racjonalne pytanie także w kontekście europejskim - mówi nam ekspert.











