W skrócie
- Do Włoch dociera fala ochłodzenia. Miejscami w ciągu dnia jest tylko kilka stopni powyżej zera.
- Specjaliści ostrzegają przed możliwością zachorowania na grypę nawet 400 tysięcy Włochów tygodniowo. Chłód może osłabiać odporność ludzkiego organizmu.
- Ochłodzenie utrzyma się do końca tygodnia, ale potem warunki się poprawią i wrócą wyższe temperatury.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Przez całe lato Włochy zmagały się z potężnymi falami upałów, podczas których często temperatury przekraczały 40 stopni Celsjusza. Pod koniec lata zrobiło się bardziej burzowo i w wielu miejscach, zwłaszcza na północy i w centrum intensywne ulewy prowadziły do powodzi błyskawicznych. Teraz na Półwyspem Apeniński nadciąga zdecydowane ochłodzenie. Specjaliści obawiają się związanej z tym fali zachorowań na grypę.
Fala chłodu dotarła na południe Europy
Chłodne powietrze z północy dociera już do Włoch, powodując wyraźny spadek temperatur. Meteorolodzy prognozują opady śniegu w Alpach Wschodnich, na wysokości powyżej 2000 metrów nad poziomem morza oraz w Apeninach, powyżej 2200 metrów.
W ciągu minionej doby temperatury w dużej części Włoch były wyraźnie niższe od średniej wieloletniej dla tej pory roku. Na północy kraju były one niższe o 5-6 stopni.
Specjaliści spodziewają się, że przez kolejne dni temperatury będą niższe od średniej wieloletniej nawet o 10-12 stopni. W najchłodniejszych miejscach kraju w ciągu dnia może być około 4 stopni, zaś maksymalnie będzie 13-14 st. C. Dodatkowo silniejszy wiatr może obniżać temperaturę odczuwalną.
Takie zdecydowanie jesienne warunki sprawiają, że Włosi są bardziej narażeni na ataki wirusów. Przed grypą i jej "kuzynami" ostrzega specjalista.
Grypa lubi chłód
Niższe temperatury osłabiają ludzki organizm i sprawiają, że staje się on bardziej podatny na zakażenie. Taka pogoda to "wyzwalacz, powoduje pogorszenie sytuacji" - podkreśla wirusolog Fabrizio Pregliasco z uniwersytetu w Mediolanie, w rozmowie z telewizją Rai.
Jak ostrzega specjalista zarażenie się sezonowymi wirusami "z powodu spadku temperatur możemy szacować na 400 tysięcy przypadków tygodniowo w całym kraju" - twierdzi Pregliasco.
Ekspert zwraca uwagę, że w chłodniejsze dni łatwiej zarazić się nie tylko samą grupą, lecz również jej "kuzynami", czyli adenowirusami, rinowirusami, a także z wirusem Covid, który według specjalisty "daje o sobie znać".
Fabrizio Pregliasco podkreśla, że niskie temperatury przez kilka kolejnych dni, przy wysokiej wilgotności, będą sprzyjającym środowiskiem do rozprzestrzeniania się tych wirusów.
W październiku rozpoczyna się nowa kampania szczepień przeciwko grypie. W ubiegłym sezonie zaraziło się nią 16 mln Włochów - jedna piąta populacji. 600 przypadków zachorowania było ciężkich, a 134 osoby zmarły - wynika z danych włoskiego Narodowego Instytutu Zdrowia.
Jeszcze zrobi się cieplej
Ochłodzenie we Włoszech utrzyma się do końca tygodnia. Według specjalistów z serwisu iLMeteo.it poprawa nastąpi w przyszłym tygodniu, kiedy to pogodę zacznie tam kształtować wyż.
Temperatury zaczną stopniowo rosnąć i znowu staną się bardzo przyjemne - we Florencji, Rzymie, Neapolu i Palermo, otwiera się w nowym oknie sięgną 24-25 stopni Celsjusza - prognozuje meteorolog Matti Gussoni. W drugiej połowie przyszłego tygodnia może być jeszcze cieplej, w dodatku powinny wówczas skończyć się deszcze i burze.
Źródło: Rainews.it, Ilmeteo.it
-----













