Podejrzana przesyłka w amerykańskiej bazie. Wiele osób trafiło do szpitala
Do bazy wojskowej Joint Base Andrews w stanie Maryland dostarczono podejrzaną paczkę - informuje CNN. Pakunek spowodował hospitalizację wielu osób. Według stacji przesyłka mogła zawierać biały proszek. Obecnie trwa dochodzenie służb.

W skrócie
- W bazie wojskowej Joint Base Andrews w stanie Maryland odkryto podejrzaną paczkę, która spowodowała hospitalizację kilku osób.
- Korespondencja zawierała polityczną propagandę oraz nieznany biały proszek, jednak wstępne badania nie potwierdziły obecności niebezpiecznych substancji.
- Trwa dochodzenie służb, a budynek, w którym otwarto przesyłkę, pozostaje zamknięty.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do groźnego zdarzenia doszło w czwartek w bazie Joint Base Andrews w stanie Maryland zlokalizowanej nieopodal stolicy USA. Obiekt podlega jurysdykcji 316. Skrzydła Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, Dystryktu Sił Powietrznych w Waszyngtonie i jest on bazą, przez którą regularnie podróżują w sprawach służbowych osoby o wysokim statusie, takie jak prezydent, wiceprezydent oraz inni członkowie administracji.
Według CNN budynek na terenie bazy został ewakuowany po tym, jak jedna z osób "otworzyła podejrzaną paczkę". Kilka osób trafiło do centrum medycznego Malcolm Grove Medical Center na terenie bazy, gdzie przechodzą badania. Nie wiadomo jeszcze, jak poważne są objawy choroby zgłaszane przez personel bazy przebywający w pobliżu pakunku.
Podejrzana przesyłka w bazie USA. Media: Zawierała "polityczną propagandę" oraz nieznany biały proszek
"Na miejsce zdarzenia wysłano służby ratownicze z bazy Joint Base Andrews, które stwierdziły brak bezpośredniego zagrożenia i przekazały sprawę do Biura Śledczego. Trwa dochodzenie" - przekazała stacja, powołując się na komunikat wydany przez tamtejsze wojsko.
Pomieszczenie, w którym otwarto kopertę - znajdujące się w budynku, w którym mieści się Centrum Gotowości Gwardii Narodowej Sił Powietrznych - pozostaje zamknięte.
Ponadto CNN podało, powołując się na dwa źródła zaznajomione z dochodzeniem, że paczka zawierała "polityczną propagandę" oraz nieznany biały proszek. Wstępne badania terenowe nie wykazały jednak obecności żadnych niebezpiecznych substancji, ale dochodzenie nadal trwa.










