Reklama

Reklama

​Po dyrektywie UE ws. etykiet prezydent Izraela odwołał wizytę w Brukseli

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin odwołał w czwartek wizytę w Brukseli planowaną na 2 grudnia. Była to reakcja na unijną dyrektywę nakazującą znakowanie importowanych do UE produktów pochodzących z izraelskich osiedli na okupowanych terytoriach palestyńskich.

Jak napisał w czwartek izraelski dziennik elektroniczny "Ynet", wizyta prezydenta została zawieszona w następstwie wydania przez Komisję Europejską tej dyrektywy, ostro potępianej przez rząd Izraela.

Riwlin został w marcu zaproszony do odwiedzenia Parlamentu Europejskiego, gdzie miał odbyć szereg spotkań z wysokimi przedstawicielami Unii Europejskiej.

Rzecznik Urzędu Prezydenta Izraela potwierdził, że Riwlin uda się wkrótce z wizytą do Stanów Zjednoczonych, gdzie ma się spotkać 9 grudnia z prezydentem Barackiem Obamą, o czym poinformował we wtorek Biały Dom.

Reklama

Decyzja Unii Europejskiej była ostro krytykowana przez izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu. Oświadczył, że to decyzja nacechowana "hipokryzją" i że Unia Europejska powinna się wstydzić za jej podjęcie. Zagroził, że będzie miała konsekwencje dla dwustronnych stosunków Izrael-UE.

Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora UE w Izraelu Larsa Faaborga-Andersena, by wyrazić wobec niego niezadowolenie z powodu unijnej dyrektywy.

Komisja Europejska przyjęła w środę wykładnię unijnych przepisów, zgodnie z którą importowane do Unii Europejskiej produkty pochodzące z izraelskich osiedli na terytoriach okupowanych powinny być wyraźnie oznakowane. Nie mogą one być etykietowane jako produkty wyprodukowane w Izraelu, gdyż UE nie uważa tych obszarów za część państwa izraelskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy