Płomienne wystąpienie papieża. Mówił o wojnie i wolności słowa
- Wojna znów jest w modzie, a zapał wojenny się rozprzestrzenia - stwierdził papież Leon XIV w przemówieniu skierowanym do korpusu dyplomatycznego akredytowanego w Stolicy Apostolskiej. Wystąpienie, w którym uczestniczyło około 184 ambasadorów, zostało zdominowane przez tematykę konfliktów, m.in. w Wenezueli. Papież stanowczo wypowiedział się także na temat wolności słowa.

Leon XIV, pierwszy w historii papież pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, wyraził głębokie zaniepokojenie faktem, że dialog i konsensus są coraz częściej zastępowane przez rozwiązania oparte na sile militarnej.
- Wojna znów jest w modzie, a zapał wojenny się rozprzestrzenia - zauważył hierarcha, wskazując na słabość organizacji międzynarodowych w obliczu globalnych napięć.
Watykan. Papież o pojmaniu Nicolasa Maduro
Znaczną część przemówienia papież poświęcił sytuacji w Wenezueli, odnosząc się do niedawnego pojmania prezydenta Nicolása Maduro przez siły amerykańskie. Leon XIV wezwał wspólnotę międzynarodową do ochrony praw człowieka i praw obywatelskich mieszkańców tego kraju.
Duchowny podkreślił konieczność "szanowania woli" narodu wenezuelskiego w procesie kształtowania jego przyszłości.
Choć w przeszłości jako kardynał Robert Prevost krytykował niektóre aspekty polityki administracji Donalda Trumpa, w piątkowym wystąpieniu nie wymienił nazwiska prezydenta USA, skupiając się na uniwersalnych zasadach dyplomacji i suwerenności.
Płomienne przemówienie papieża. "Wolność słowa gwałtownie się kurczy"
W porównaniu do pierwszych ośmiu miesięcy pontyfikatu, najnowsze przemówienie charakteryzowało się bardziej stanowczym tonem - podkreśla Reuters, który cytuje obszerne fragmenty mowy.
Oprócz kwestii geopolitycznych, Leon XIV poruszył szereg tematów społecznych i etycznych m.in.: wolności słowa, dyskryminacji religijnej, a także etyki medycznej.
- Wolność słowa gwałtownie się kurczy w krajach zachodnich - ocenił papież.
- Rozwija się nowy język w stylu orwellowskim, który, próbując stać się coraz bardziej inkluzywnym, kończy się wykluczaniem tych, którzy nie zgadzają się z ideologiami, które go napędzają - dodał.
Papież skrytykował również to, co nazwał "subtelną formą dyskryminacji religijnej", której jego zdaniem doświadczają chrześcijanie w Europie i obu Amerykach.
Coroczna przemowa do korpusu dyplomatycznego, w przypadku papieża Leona XIV pierwsza w trakcie pontyfikatu, nazywana jest papieskim orędziem o "stanie świata".









