Reklama

Reklama

Plaga karaluchów w amerykańskim mieście. Włodarze musieli odwołać Halloween

Niespełna 30-tysięczne Wyandotte w stanie Michigan padło ofiarą karaluchów. Problem jest tak poważny, że włodarze zarządzili odwołanie tegorocznego Halloween. Jak tłumaczą, jeśli mieszkańcy nie zastosują się do zaleceń, plaga karaluchów będzie nie do opanowania.

Lokalne media podają, że ogromna plaga karaluchów całkowicie pokrzyżowała mieszkańcom szyki. Co roku o tej porze dzieci z całego miasta gromadzą się i chodzą od domu do domu, zbierając cukierki. Przebierają się przy tym w rozmaite stroje. 

Znane już na całym świecie, a szczególnie uwielbiane przez Amerykanów Halloween w tym roku jednak nie odbędzie się w niespełna 30-tysięcznym mieście Wyandotte w stanie Michigan w USA.

Plaga karaluchów

Wszystko przez plagę karaluchów, które nawiedziły miasto. Jak wynika z artykułu Insidera, źródłem plagi był jeden z opuszczonych i mocno zaniedbanych domów. Z tego miejsca karaluchy rozeszły się na całe miasto.

Reklama

Włodarze Wyandotte stwierdzili, że masowe przechadzki dzieci roznoszących cukierki to idealna pożywka dla karaluchów. Dlatego do mieszkańców rozesłano listy zakazujące organizacji zabaw. Gdyby jednak mieszkańcy nie chcieli posłuchać zaleceń, przygotowano się do blokad na drogach.

Jak ostrzega rada miasta, inwazja karaluchów to nie żart. Kiedy karaluchy dostaną się do domów, bardzo trudno się och pozbyć. Włodarze spodziewają się, że cały proceder usuwania plagi może zająć nawet rok.

Karaluchy, choć nie atakują ludzi, mogą być jednak dla człowieka niemałym zagrożeniem. Owady te są bowiem nosicielami wielu groźnych chorób.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy