Plaga groźnych insektów w Paryżu. Miasto podjęło nadzwyczajne środki
Zdecydowana reakcja paryskich władz na niebezpieczne i rozprzestrzeniające się w kraju komary azjatyckie, które mogą przenosić groźne choroby. Po raz pierwszy w historii miasta zdecydowano się przeprowadzić fumigację, która polega na masowym rozpylaniu środków owadobójczych. W stolicy Francji stwierdzono dwa przypadki gorączki denga. Gdyby owad ukąsił chorą osobę, sam stałby się nosicielem choroby. - Jesteśmy pewni, że jest to ryzyko, które w dodatku będzie rosło - przewiduje jedna ze specjalistek odpowiedzialna za monitorowanie sytuacji.

Po raz pierwszy w historii paryskie władze zdecydowały się na przeprowadzenie w mieście fumigacji, która polega na rozpyleniu w powietrzu substancji eliminującej szkodniki czy insekty.
Groźne komary w Paryżu. Władze stanowczo zareagowały
Decyzję taką podjętą w związku z zagrożeniami, jakie niesie za sobą szybkie rozprzestrzenianie się komarów tygrysich nie tylko we Francji, ale i innych zachodnich krajach w Europie. Za przyczynę takiego stanu rzeczy uważa się postępujące zmiany klimatyczne, które sprawiają, że owady są w stanie osiedlać się na terenach, gdzie wcześniej panowały niekorzystne dla nich warunki.
"Cieplejsza pogoda skraca czas inkubacji jaj, a zimy nie są tak mroźne, by zabijać insekty" - opisuje "The Guardian", powołując się na słowa ekspertów ds. klimatu.
W związku z zaplanowaną fumigacją, władze poprosiły mieszkańców Paryża o pozostanie w domach, a niektóre drogi po prostu wyłączono tymczasowo z ruchu. Rozpylanie szkodliwych dla komarów tygrysich substancji zaplanowano na wczesne godziny poranne w czwartek i piątek.
Środki owadobójcze rozpylono przede wszystkim na drzewach, miejskich terenach zielonych oraz innych obszarach, gdzie występują i rozmnażają się te groźne insekty.
Komar tygrysi rozprzestrzenia się po Europie. "Ryzyko będzie rosło"
Jak podkreśla "The Guardian", takie zabiegi to w egzotycznych krajach codzienność, jednak i na Zachodzie stają się one w ostatnich latach coraz bardziej powszechne, bo "komar tygrysi migruje do Europy z południowo-wschodniej Azji".
Zastępczyni burmistrza Paryża Anne Souyris w rozmowie z telewizją BFM podkreśliła, że to pierwsza fumigacja w Paryżu, ale nie we Francji. Dodała, że rozpylanie środków owadobójczych realizowane jest nie tylko prewencyjnie, ale związane jest też z wykrytymi w mieście przypadkami chorób, które przenoszą właśnie komary tygrysie.
Mowa o dwóch osobach z gorączką denga, które miały zachorować po powrocie z podróży zagranicznej. Podkreślono, że jeśli komar ukąsi osobę chorą, sam staje się nosicielem choroby.
- Jesteśmy pewni, że jest to ryzyko, które w dodatku będzie rosło - powiedziała agencji AFP kierowniczka jednostki monitorującej choroby przenoszone przez komary i kleszcze Marie-Claire Paty.
Oprócz gorączki denga, komary tygrysie mogą roznosić także żółtą febrę, gorączkę zachodniego Nilu czy gorączkę chikungunya.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











