Pilot zawracał w połowie lotu. W kokpicie pękła szyba
Kolejny groźny incydent z udziałem samolotu amerykańskiej produkcji. Boeing 737-800 należący do japońskich linii Air Nippon Airways w połowie lotu musiał zawrócić na lotnisko w Sapporo po tym, jak w szybie kokpitu znaleziono pęknięcie. Tymczasem Waszyngton zapowiedział "zaostrzenie nadzoru" nad Boeingiem po feralnym incydencie z modelem 737 MAX9.

Lot 1182 z Sapporo do Toyamy planowo miał trwać półtorej godziny. Jednak w połowie trasy piloci Boeinga 737-800 podjęli decyzję o powrocie do miejsca wylotu z powodu awarii. Uszkodzeniu uległa najbardziej zewnętrzna z czterech warstw szyb umieszczonych w oknie kokpitu.
Rzecznik japońskich linii przekazał, że na pokładzie znajdowało się 59 pasażerów oraz sześcioosobowa załoga. Nikt nie ucierpiał.
- Pęknięcie nie miało wpływu na kontrolę lotu ani na ciśnienie w kabinie - dodał przedstawiciel All Nippon Airways.

Seria groźnych wypadków w lotnictwie
Do incydentu doszło zaledwie kilka dni po tym jak media społecznościowe obiegły nagrania z USA. Krótko po starcie Boeinga 737 MAX z Portland w stanie Oregon oderwał się jeden z paneli kadłuba - na ziemię spadła ważąca 27 kilogramów zaślepka drzwi wraz z oknem.
Pilotom udało się awaryjnie lądować, jednak krótko po zdarzeniu wszystkie maszyny tego typu zostały uziemione. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa zapowiedziała bliższe przyjrzenie się powodom tego zdarzenia i zapowiedziała "zaostrzenie nadzoru" nad Boeingiem.
Przypomnijmy, że przed czterema laty koncern znalazł się w ogniu krytyki po dwóch śmiertelnych wypadkach - w katastrofach zginęło 346 osób. Wtedy za awarię odpowiadał system MCAS, który przymusowo obniżał tor lotu 15 minut po starcie, prowadząc do zderzenia z ziemią. Uziemienie maszyn trwało łącznie 20 miesięcy.
Zobacz również:
Nie jest to jedyne groźne zdarzenie w awiacji. W środę podczas lotu Airbusa A319 United Airlines w kokpicie zapaliła się kontrolka wskazująca na otwarte drzwi w maszynie. Piloci - podobnie jak w poprzednich przypadkach - musieli lądować awaryjnie.
Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych w ostatnim raporcie za 2022 roku analizowało liczbę śmiertelnych wypadków. Ta statystyka znacznie spadła w porównaniu do poprzednich badanych okresów. IATA zobrazowało skomplikowany współczynnik katastrof na przykładzie nieustannego podróżowania. Wskazano, że trzeba odbywać lot samolotem codziennie przez 25 214 lat, aby na pewno zginąć w katastrofie.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!









