Podczas audiencji generalnej w Watykanie papież wygłosił ostatnią katechezę z cyklu na temat małżeństwa i rodziny przed rozpoczynającym się 3 października drugim synodem biskupów poświęconym tej kwestii, a także przed wcześniejszym Światowym Spotkaniem Rodzin w Filadelfii. Oba te wydarzenia nazwał "pięknymi i trudnymi" i podkreślił, że ich znaczenie jest "ogólnoświatowe". Franciszek wyraził opinię, że obecne społeczeństwa rządzone są przez "technokrację ekonomiczną", a etyka podporządkowana jest logice zysku. Dlatego, jak zaznaczył, nowe przymierze mężczyzny i kobiety jest nie tylko niezbędne, ale ma wręcz "strategiczne znaczenie dla wyzwolenia ludów z kolonizacji pieniądza". Jako źródło tego przymierza papież wskazał "wspólnotę małżeńsko-rodzinną mężczyzny i kobiety". Rodzina, jak dodał, jest podstawą kultury, która "ocala przed wieloma atakami, zniszczeniem, kolonizacją pieniądza i ideologiczną, zagrażającymi światu". Franciszek skrytykował również stereotypy na temat kobiet. "Niektóre frazesy są obraźliwe, na przykład o kobiecie kusicielce, która nakłania do zła" - mówił. Tymczasem "kobieta niesie tajemne i specjalne błogosławieństwo, by bronić od złego to, co Bóg stwarza" - wskazał. Z Księgi Apokalipsy przywołał obraz kobiety, która biegnie ukryć syna przed smokiem. Zdaniem papieża potrzebna jest "teologia kobiety", odpowiadająca temu "Bożemu błogosławieństwu". Na zakończenie audiencji Franciszek mówił wiernym o tym, że w sobotę udaje się w podróż na Kubę i do Stanów Zjednoczonych. "To misja, do której przygotowuję się z wielką nadzieją" - zapewnił. Poprosił wiernych, by modlitwą towarzyszyli mu w podróży.