Reklama

Reklama

Papież Franciszek w szpitalu. To planowany zabieg

​Papież Franciszek udał się do kliniki Gemelli na planowany zabieg chirurgiczny - przekazało biuro prasowe Watykanu. Papież przyjechał do szpitala tylko z kierowcą i bliskim współpracownikiem. O jego przyjeździe nie wiedział nikt z chorych i zdecydowana większość personelu - donosi agencja Ansa.

Rzecznik Watykanu Matteo Bruni poinformował, że chodzi o zabieg związany z objawową uchyłkowatością okrężnicy.

Nie jest jasne, kiedy dokładnie odbędzie się operacja. Rzecznik zapewnił, że w późniejszym czasie zostanie wydane stosowne oświadczenie. Zabieg przeprowadzi prof. Sergio Alfieri. Klinika Gemelli znajduje się w Rzymie. Franciszek jest drugim po Janie Pawle II papieżem, hospitalizowanym w tej placówce.

Nieoficjalnie wiadomo, że zabieg zostanie przeprowadzony jeszcze w niedzielę. Nie przekazano, kiedy papież opuści rzymski szpital.

Pierwszy raz od początku jego pontyfikatu w 2013 roku poinformowano o zabiegu chirurgicznym.

Reklama

Lipiec jest tradycyjnie miesiącem częściowego odpoczynku papieża. Zawieszone zostały środowe audiencje generalne. Franciszek będzie spotykał się z wiernymi tylko na niedzielnej modlitwie Anioł Pański.

W młodości poważnie chorował

Papież Franciszek ma 84 lata. W młodości miał poważne problemy z płucami. W książce "Powróćmy do marzeń" tak wspomina swoją chorobę:
"Kiedy potężnie zachorowałem w wieku dwudziestu jeden lat, po raz pierwszy doświadczyłem ograniczenia, bólu i samotności. Zmieniło to sposób, w jaki postrzegałem życie. Przez wiele miesięcy nie wiedziałem, kim jestem i czy przeżyję. Nawet lekarze nie mieli pojęcia, czy z tego wyjdę. Pamiętam, jak przytulałem mamę i prosiłem: "Po prostu powiedz mi, czy umrę". Byłem wtedy na drugim roku seminarium diecezjalnego w Buenos Aires, przygotowując się do kapłaństwa.

Pamiętam tę datę. Był 13 sierpnia 1957 roku. Zostałem zabrany do szpitala przez prefekta, który zdał sobie sprawę, że moja choroba nie jest zwykłą grypą, którą leczy się aspiryną. Tam od razu wyciągnęli z moich płuc półtora litra wody i pozostałem, walcząc o życie. W listopadzie zoperowano mnie i usunięto górny prawy płat jednego z płuc."

Zobacz też: Franciszek: Doświadczyłem w swoim życiu trzech "covidów"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama