Państwa składają pilny wniosek do UE. Jest wymierzony w Izrael
Hiszpania, Słowenia i Irlandia burzą się przeciw działaniom Izraela i żądają zawieszenia umowy stowarzyszeniowej z tym krajem. We wtorek złożyły wniosek o podjęcie natychmiastowej dyskusji w sprawie, wskazując na bezprawne i mordercze działania w Strefie Gazy. - Kto narusza prawo, nie może być partnerem UE - argumentują przedstawiciele.

W skrócie
- Hiszpania, Słowenia i Irlandia złożyły do Unii Europejskiej wniosek o omówienie zawieszenia umowy stowarzyszeniowej z Izraelem.
- Państwa te zarzuciły Izraelowi łamanie praw człowieka i prawa międzynarodowego oraz skrytykowały zgodę izraelskiego parlamentu na karę śmierci dla Palestyńczyków.
- W marcu Hiszpania odwołała swoją ambasadorkę z Tel Awiwu i zerwała porozumienia dotyczące dostaw wojskowych z Izraela.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
We wtorek z oficjalnym wnioskiem o omówienie kwestii zawieszenia umowy stowarzyszeniowej z Izraelem zwróciły się do Unii Europejskiej trzy państwa.
Prócz Hiszpanii, która taki krok zapowiadała w poniedziałek, zrobiły to także rządy Słowenii i Irlandii - opisuje Reuters.
Informację tę przekazał szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Hiszpanii Jose Manuel Albares przed spotkaniem szefów dyplomacji w Luksemburgu.
Albares stwierdził, że zwrócili się, by sytuacja została przedyskutowana jeszcze we wtorek.
Chcą zerwania umowy stowarzyszeniowej UE z Izraelem. Jest wniosek
- Kto narusza prawo międzynarodowe, a więc i europejskie zasady i wartości, nie może być partnerem Unii Europejskiej - mówił w niedzielę premier Hiszpanii Pedro Sanchez.
Sanchez tłumaczył wtedy, że Hiszpania jest przyjazna narodowi izraelskiemu, ale nie zgadza się na to, co robi izraelski rząd.
We wtorek głos zabrał także minister spraw zagranicznych Belgii. Maxime Prevot wezwał do co najmniej częściowego zawieszenia umowy. Dodał, że jest świadomy, iż całkowite jej wstrzymanie jest raczej niemożliwe.
O istocie zwiększenia presji na Izrael, także w kontekście działań w Libanie czy nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu, mówi z kolei szef MSZ Holandii Tom Berendsen. W jego opinii celem nie jest zawieszenie umowy, ale sprawienie, by Tel Awiw zmienił swoje postępowanie.
Berlin z kolei krytykuje działania Izraela i je potępia, ale wskazuje nie na zaostrzanie konfliktu, a wypracowanie rozwiązania poprzez konstruktywny dialog.
Reuters relacjonuje jednak, że dyplomaci nie spodziewają się, by zapadły w sprawie jakiekolwiek decyzje, bo członkowie Wspólnoty prezentują rozbieżne stanowiska.
Z kolei w sobotę w sprawie Hiszpania, Słowenia i Irlandia przekazały specjalny list szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas. W tekście zarzucali Izraelowi łamanie praw człowieka i naruszanie prawa międzynarodowego w kontekście zgody tamtejszego parlamentu na karę śmierci dla Palestyńczyków.
Wniosek o wykluczenie Izraela z umowy stowarzyszeniowej, którą zawarto w 2000 roku, to kolejna odsłona w sporze Madrytu i Tel Awiwu w ostatnich miesiącach.
Napięcie na linii Hiszpania - Izrael eskaluje
Hiszpania oskarża Izrael o zbrodnię ludobójstwa w Gazie. W marcu odwołała z Tel Awiwu na stałe swoją ambasadorkę Anę Salomon, zerwała też porozumienia dotyczące dostaw wojskowych z firmami z Izraela.
Na ruchy Hiszpanii obojętny nie pozostawał premier Izraela Binjamin Netanjahu, który grzmiał o madryckiej "wojnie dyplomatycznej" przeciwko swojemu krajowi.
W sprawie zbrodni wojennych izraelskich wojsk doszło do spięcia także na linii Radosław Sikorski - Gideon Sa'ar. Szef polskiej dyplomacji wskazywał, że żołnierze IDF sami się do nich przyznają. Sa'ar, odpowiednik Sikorskiego, zarzucił mu w odpowiedzi "ignorancję i brak zrozumienia".
Przypomnijmy - Binjaminowi Netanjahu Międzynarodowy Trybunał Karny zarzuca odpowiedzialność za popełnienie zbrodni wojennych w Strefie Gazy w wojnie, która zaczęła się w odwecie za terrorystyczny atak sił Hamasu w 2023 roku.
Źródło: Reuters












