Państwa podnoszą alarm po groźbach Trumpa. "Gotowy chwycić za broń"
Fala reakcji po słowach Donalda Trumpa, który stwierdził, iż nie wyklucza podobnych operacji, jak w Wenezueli, w innych krajach. Prezydent Kolumbii grzmi i mówi, że "gotowy jest chwycić za broń". Reaguje także Meksyk. Poważne obawy mają również w Danii. - Jeśli USA zaatakują Grenlandię, wszystko się skończy - alarmuje premier tego kraju Mette Frederiksen.

W skrócie
- Prezydent Kolumbii Gustavo Petro zapowiedział gotowość do ponownego chwycenia za broń po groźbach Donalda Trumpa, który sugerował zbrojną interwencję.
- Amerykanie zaatakowali Wenezuelę, pojmali Nicolasa Maduro i przewieźli go do Stanów Zjednoczonych.
- Trump grozi interwencją również w Meksyku i rozważa przejęcie kontroli nad Grenlandią, budząc niepokój w Danii i na świecie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Gustavo Petro odniósł się do słów Donalda Trumpa, który zapowiedział w niedzielę, że "dobrym pomysłem" wydaje mu się przeprowadzenie wobec Kolumbii takiej samej operacji, jak w stosunku do Wenezueli.
Przy okazji amerykański przywódca zarzucił prezydentowi Kolumbii przemycanie narkotyków do Stanów Zjednoczonych.
- Wenezuela jest bardzo chora. Kolumbia też jest bardzo chora i jest rządzona przez człowieka, który lubi produkować kokainę i sprzedawać ją Stanom Zjednoczonym. Ale powiem wam, że nie będzie tego robił zbyt długo - mówił Trump na pokładzie samolotu Air Force One, wracając do Waszyngtonu z Florydy.
Donald Trump zagroził Kolumbii. Gustavo Petro gotowy "ponownie chwycić za broń"
Gustavo Petro w reakcji na te słowa zapowiedział, że jest gotowy "ponownie chwycić za broń" dla dobra swojej ojczyzny. Zaznaczył, że jest w stanie tak postąpić mimo podpisanego w 1989 roku porozumienia o powołaniu komisji pojednawczej, mającej rozwiązywać kwestie sporne między Kolumbią i Wenezuelą.
Jednocześnie kolumbijski prezydent wskazał, że zdecydowanie opowiada się przeciwko nielegalnemu handlowi narkotykami. "Jako najwyższy dowódca sił zbrojnych, chroniony przez konstytucję, zarządziłem największe zajęcie kokainy w historii świata" - stwierdził we wpisie na platformie X.
Amerykanie zaatakowali Wenezuelę. Maduro wraz z żoną usłyszą zarzuty
Amerykański atak na Wenezuelę został przeprowadzony w sobotę. Wówczas. Siły specjalne USA napadły m.in. na Caracas, stolicę kraju. W kolejnych godzinach doszło do pojmania przywódcy Wenezueli, Nicolasa Maduro, a także jego żony.
Para została wywieziona do Stanów Zjednoczonych, gdzie stanęła przed sądem w Nowym Jorku w związku z oskarżeniami o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem. Choć zarzuty wniosła prokuratura Południowego Dystryktu Nowego Jorku, proces może odbyć się też na Florydzie i w Waszyngtonie, gdzie również wniesiono powiązane sprawy.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wyraził w poniedziałek obawy, że działania Stanów Zjednoczonych wobec Wenezueli "nie przebiegły w zgodzie z zasadami prawa międzynarodowego" i stanowią groźny precedens. Jak dodał, jest zaniepokojony możliwą eskalacją sytuacji.
Strona amerykańska odpowiedziała, że działania podjęte w Ameryce Południowej "to nie jest wojna przeciwko Wenezuelczykom, nie okupujemy ich kraju".
Donald Trump grozi interwencją w Meksyku. Prezydent reaguje
Niepokoje dotyczą także Meksyku, w którym - w opinii Trumpa - rządzą kartele narkotykowe. - Musi wziąć się w garść, bo one (narkotyki) przepływają przez Meksyk, a my będziemy musieli coś zrobić. Chcielibyśmy, żeby Meksyk to zrobił. Oni są do tego zdolni. Ale niestety kartele są bardzo silne - mówił amerykański przywódca.
Jak oznajmił, zaoferował prezydent Meksyku Claudii Sheinbaum wysłanie amerykańskich wojsk do kraju, aby pomóc w walce z kartelami. Przywódczyni jednak odmówiła. - Nie sądzę, żeby inwazja Stanów Zjednoczonych na Meksyk była czymś, co (Amerykanie - red.) traktują poważnie - stwierdziła.
Rośnie niepokój po słowach Trumpa. Chce przejąć kontrolę nad Grenlandią
Obawy dotyczą również Danii. Donald Trump po amerykańskim ataku na Wenezuelę w rozmowie z "The Atlantic" potwierdził chęć aneksji Grenlandii. Mówił, że jego kraj "absolutnie" potrzebuje tego terytorium "dla obrony".
- Uważam, że prezydent Trump poważnie chce przejąć kontrolę nad Grenlandią - powiedziała w poniedziałek premier Danii Mette Frederiksen, wskazując, że "zarówno Dania, jak i Grenlandia, powiedziały 'nie'".
- Bardzo jasno określiłam, jakie jest stanowisko królestwa Danii, a Grenlandia wielokrotnie mówiła, że nie chce być częścią Stanów Zjednoczonych - dodała, oceniając, że "jeśli USA zaatakują kraj NATO, wszystko się zatrzyma".
Do sprawy odniósł się także premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen, który wskazał, że "jest otwarty na rozmowy", które muszą się jednak odbyć "z poszanowaniem prawa międzynarodowego". Polityk podkreślił, że odpowiednimi kanałami nie są "obraźliwe posty w mediach społecznościowych", a "groźby, presja i rozmowy o aneksji nie mają miejsca między przyjaciółmi".
Aaja Chemnitz, deputowana reprezentująca Grenlandię w duńskim parlamencie, stwierdziła natomiast, że "Grenlandia powinna być przygotowana na wszystkie scenariusze z powodu niepokojących zagrożeń ze strony prezydenta USA".
Źródło: Reuters














