Reklama

Reklama

Palestyńczyk postrzelił troje Izraelczyków. Dwoje zmarło

Zmarło dwoje Izraelczyków, którzy zostali w niedzielę postrzeleni przez Palestyńczyka na Zachodnim Brzegu Jordanu - podała izraelska armia. Trzecia ofiara ataku, 54-letnia kobieta jest poważnie ranna, ale jej życie nie jest zagrożone. Napastnika jeszcze nie ujęto.

Zmarło dwoje Izraelczyków, którzy zostali w niedzielę postrzeleni przez Palestyńczyka na Zachodnim Brzegu Jordanu - podała izraelska armia. Trzecia ofiara ataku, 54-letnia kobieta jest poważnie ranna, ale jej życie nie jest zagrożone. Napastnika jeszcze nie ujęto.

Jak poinformował rzecznik izraelskie armii Jonathan Conricus, 23-letni Palestyńczyk pracował w tym samym zakładzie, co ofiary jego ataku, do którego doszło w strefie przemysłowej Barkan przylegającej do osiedla żydowskiego na Zachodnim Brzegu.

Armia określiła atak jako "terrorystyczny", dodając, że pojawiły się również inne czynniki; więcej szczegółów jednak nie ujawniono. "Miał miejsce atak, który nazywamy atakiem przeprowadzonym przez samotnego wilka" - oświadczył Conricus.

Według izraelskich służb ratowniczych Magen David Adom w niedzielnym ataku od ran zmarli kobieta i mężczyzna w wieku około 30 lat. Życie drugiej, 54-letniej kobiety, która w ataku odniosła poważne obrażenia, nie jest zagrożone.

Reklama

Premier Izraela Benjamin Netanjahu potępił atak, nazywając go "bardzo poważnym atakiem terrorystycznym". Wyraził przekonanie, że sprawca zostanie odnaleziony i postawiony przed obliczem wymiaru sprawiedliwości.

Według izraelskich mediów Palestyńczyk to mieszkaniec Kalkilji na Zachodnim Brzegu. Jak poinformowała izraelska armia, napastnik "był znany siłom bezpieczeństwa".

Sprawca uciekł z miejsca ataku i wciąż jest poszukiwany przez wojsko i policję.

Do ataku doszło w powstałym na początku lat 80. parku przemysłowym Barkan, gdzie blisko 5 tys. Palestyńczyków pracuje w firmach i zakładach należących do Izraelczyków.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy