Ostateczny wyrok ws. zamachu na Roberta Ficę. Sprawca krzyknął jedno zdanie
Wyrok słowackiego Sądu Najwyższego zamknął sprawę zamachu na premiera Słowacji Roberta Ficę. Apelacja Juraja Cintuli, który dokonał ataku w 2024 r., została odrzucona, a na decyzji sędziów zaważył jeden główny czynnik. Kiedy skazanego wyprowadzano z sali, krzyknął tylko jedno zdanie.

W skrócie
- Sąd Najwyższy potwierdził winę Juraja Cintuli za zamach terrorystyczny na premiera Słowacji Roberta Ficę w 2024 r.
- Wyrok to 21 lat pozbawienia wolności w zakładzie karnym o najwyższym rygorze, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po odbyciu trzech czwartych wymiaru kary.
- Apelacja Juraja Cintuli została odrzucona przez Sąd Najwyższy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sąd Najwyższy orzekł ostatecznie, że Juraj Cintula jest winny zamachu terrorystycznego na premiera Słowacji Roberta Ficę, przeprowadzonego w 2024 r.
71-letni wówczas sprawca strzelił do szefa rządu pięć razy z odległości nieco ponad metra, gdy ten przebywał z wizytą w miejscowości Handlova. Wyrok w sprawie zapadł w październiku 2025 r., jednak został zaskarżony.
"Przekazuję hrabiemu, że w górach płoną ogniska" - krzyknął skazany, gdy w środę wyprowadzano go z sali po tym, jak sąd odrzucił apelację.
Zamach na Roberta Ficę. Sąd Najwyższy wydał wyrok
W wydanym przez najwyższą instancję wyroku sąd potwierdził zarówno winę, jak i wymiar kary, którą jest 21 lat pozbawienia wolności w zakładzie karnym o najwyższym rygorze.
"Zamiar oskarżonego, by zabić pokrzywdzonego, został bez wątpienia udowodniony" - napisano w uzasadnieniu. Sąd rozstrzygał, do jakiej kategorii należy zaklasyfikować czyn Cintuli - usiłowania zabójstwa czy aktu terroru.
W tej kwestii sędziowie zwrócili uwagę na to, kto był celem ataku. W związku ze sprawowanym przez Ficę urzędem premiera skład uznał, że czyn nie był motywowany osobistymi względami, które nie miałyby związku z pełnioną przez polityka funkcją.
Atak był wymierzony nie w premiera jako obywatela, prawnika czy przewodniczącego partii, ale jako szefa rządu.
Słowacja. Apelacja Juraja Cintuli odrzucona
"Stopnień zaplanowania, w połączeniu ze świadomością, że chodzi o premiera, oznacza, że musiał być świadomy negatywnych skutków dla funkcjonowania rządu i aparatu państwa" - uzasadniał przewodniczący składu sędziowskiego.
Sędzia wskazał, że zaatakowana osoba nie musi umrzeć, aby można było mówić o zamachu terrorystycznym. Znamiona tego czynu są spełnione, gdy sprawca atakuje z zamiarem wyrządzenia szkody ustrojowi konstytucyjnemu państwa.
Skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie po odbyciu trzech czwartych kary, czyli po niemal 16 latach.













