W skrócie
- Izrael nie udzielił pomocy Ukrainie po rosyjskim ataku, co potwierdził były brytyjski minister obrony.
- Według Bena Wallace'a Izrael miał przyjąć pieniądze i osoby powiązane z Rosją po rozpoczęciu wojny na Ukrainie.
- Ekspert prof. Radosław Fiedler wskazuje cztery powody ostrożnej postawy Izraela wobec Rosji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Były minister obrony Wielkiej Brytanii zaskoczył w niedzielę pełnym szczerości wpisem. Nieczęsto zdarza się, by politycy, nawet jeśli obecnie nie piastują urzędów, zdradzali szczegóły rozmów z przywódcami innych państw.
W internetowej dyskusji Ben Wallace opowiedział o negocjacjach z Izraelem po ataku Rosji na Ukrainę. Przypomnijmy, Wallace kierował brytyjskim resortem obrony w latach 2019-2023, a więc w momencie wybuchu pełnoskalowej wojny.
"Zaleciłem rządowi Benjamina Netanjahu, aby pomógł Ukrainie. Izrael odmówił, mówiąc, że nie chce zdenerwować Rosji" - wskazał minister. "Rosja nadal wydawała prawie miliard dolarów na irańskie drony" - napisał dalej.
Izrael i "brudne pieniądze" z Rosji
Adwersarzem Wallace'a w dyskusji był izraelski prawnik Eugene Kontorovich, który w serwisie X wypomniał, że "Londyn nakłada sankcje na izraelskie organizacje pozarządowe i przygotowuje się do wprowadzenia szerokich ograniczeń handlowych".
W tym kontekście we wpisie Wallace'a padło kluczowe zdanie. "Teraz zwykli Izraelczycy muszą zmierzyć się z konsekwencjami osądu Netanjahu. Od czasu inwazji na Ukrainę Izrael przyjął wszystkie brudne rosyjskie pieniądze i oszustów. Smutny upadek dla niegdyś przyzwoitego kraju" - podkreślił.
Słowa byłego ministra to rzadki przykład publicznej wypowiedzi o związkach Izraela z Rosją. Szczególnie tych, które Zachód po 2022 roku uznał za niepożądane.
Rosyjscy oligarchowie w Izraelu? "To możliwe"
Wallace nie wyjaśnił o jakie konkretnie "brudne pieniądze i oszustów" chodzi. Zgodnie z oficjalnymi danymi brytyjskiego parlamentu według stanu na styczeń 2025 rząd Jego Królewskiej Mości nałożył sankcje na 1733 osoby i 382 podmioty związane z Rosją. Gros tych decyzji podjęto po 2022 roku.
Na liście sankcyjnej są między innymi rosyjscy oligarchowie i urzędnicy. Ograniczenia dotyczą zamrożenia ich aktywów w brytyjskich bankach, blokady ruchomości i nieruchomości oraz zakaz wjazdu do Wielkiej Brytanii.
Czy zatem Wallace'owi chodziło o przejęcie rosyjskiego biznesu i pieniędzy, zablokowanych przez Londyn i Brukselę? - Jest to możliwe. Nie ma na to dowodów, bo to pieniądze, które nie lubią rozgłosu. Ale Izrael jest w specyficznym miejscu i przytula różne możliwości - mówi Interii profesor Radosław Fiedler, kierownik Zakładu Pozaeuropejskich Studiów Politycznych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

- Wielka Brytania mogła sobie pozwolić na wyrzucenie miliarderów. Jest ich tam tylu, że świat się nie załamał. Brytyjczycy mogli też sobie pozwolić na brexit. Izrael jest w zupełnie innym miejscu. Walczy o przetrwanie i jest elastyczny - mówi dalej nasz rozmówca.
Dodaje również, że Izrael dzięki życzliwości dla rosyjskiego biznesu będzie starał się skorzystać na zakończeniu wojny, kiedy możliwe będzie inwestowanie w rosyjski rynek. Prof. Fiedler tłumaczy, że są co najmniej cztery powody, dla których Izraelowi zależy na dobrych relacjach z Kremlem.
Izrael skazany na Rosję
Po pierwsze to izraelska polityka bezpieczeństwa w regionie Bliskiego Wschodu, na który Rosja wciąż stara się mieć możliwie duży wpływ. - Były i pewnie są powiązania dotyczące chociażby Syrii. W przeszłości przestrzeń powietrzną nad krajem kontrolowała Rosja. Współpraca była, bo lotnictwo izraelskie nie było nękane przez Rosjan - wskazuje prof. Fiedler. W ten sposób Izraelczycy mogli atakować cele, które uważali za swoje zagrożenie, na przykład dostawy irańskiej broni dla Hezbollahu.
Druga sprawa to migranci z byłego Związku Radzieckiego. - Na początku lat 90. do Izraela przybyło ich około miliona. To jest ogromna masa ludzi w tak małym państwie jak Izrael. Tworzą powiązania i współpracę - wskazuje nasz rozmówca. Mają wpływ na kulturę, społeczeństwo i politykę. Jak wskazywał w grudniu 2025 roku "The Jerusalem Post", społeczność rosyjskojęzyczna to około 15 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania w Izraelu.
- Trzeci czynnik to słabnące poparcie dla Izraela - mówi prof. Fiedler. - To się bardzo zmienia, nawet na amerykańskiej prawicy. Wybory połówkowe w 2026 roku przyniosą prawdopodobnie siły, które nie będę już zawdzięczać zwycięstwa opcji proizraelskiej. Ona staje się kamieniem u szyi w amerykańskiej polityce. Stąd teoria, że Binjamin Netanjahu chciał skorzystać z łaskawości Trumpa i wciągnął go w awanturę z Iranem. Wiedział, że to ostatni moment. Trump jest Izraelowi przychylny, następni już nie będą - tłumaczy profesor.
Opcja proizraelska staje się kamieniem u szyi w amerykańskiej polityce. Stąd teoria, że Binjamin Netanjahu chciał skorzystać z łaskawości Trumpa i wciągnął go w awanturę z Iranem. Wiedział, że to ostatni moment. Trump jest Izraelowi przychylny, następni już nie będą
- Tu odpowiedzią znowu jest Rosja. Izrael nie może sobie pozwolić na ignorowanie Rosji. Moskwa docenia, że jest ostrożny w kalkulacjach i może w określonych obszarach współpracować z Izraelem wywiadowczo - zaznacza rozmówca Interii. Podkreśla przy tym, że Izrael znajduje się w trudnym otoczeniu geopolitycznym i nie może sobie pozwalać na zwarcie z Rosją czy z Chinami.
Czwarty czynnik to Unia Europejska. - Nastrój opinii publicznej bardzo się zmienił. Przez sytuację w Gazie, dziesiątki tysięcy zabitych Palestyńczyków. Izrael jest traktowany jak XIX-wieczne państwo kolonialne, które ciemięży, okupuje, nie szuka dialogu. Znów jest niewielu partnerów, którzy to zaakceptują. Jest za to autorytarna Rosja, w której o kierunku państwa decydują nie obywatele, tylko elity polityczne - wskazuje nasz rozmówca.
- Proszę zauważyć, że na przestrzeni lat nie było jakichś ostrych spięć rosyjsko-izraelskich. Współpraca jest. Oczywiście nie widać jej wyraźnie, nie jest jawna, ale nawet jeżeli Izrael dogaduje się w konkretnych sprawach z Ukrainą, robi to bardzo ostrożnie - podsumowuje prof. Radosław Fiedler.
Jakub Krzywiecki
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz na jakub.krzywiecki@firma.interia.pl












