Opozycja grzmi po słowach człowieka Orbana. W tle pytanie o pomoc USA
Gdyby USA poprosiły Budapeszt o wysłanie wojsk w okolicę cieśniny Ormuz, węgierski rząd rozważyłby ich prośbę - przyznał Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Węgier Viktora Orbana. Zdaniem lidera opozycji Petera Magyara to oświadczenie przeczy lansowanej przez Orbana "pokojowej polityce".

Gulyas został zapytany podczas czwartkowego briefingu, czy Węgry udzieliłyby pomocy USA w cieśninie Ormuz, gdyby Donald Trump o to poprosił. - Jeśli o to poprosi, rozważylibyśmy to - odpowiedział szef kancelarii premiera, cytowany przez węgierskie media.
Węgry rozważają pomoc USA w wojnie z Iranem. W tle wizyta JD Vance'a w Budapeszcie
"Gulyas jednym zdaniem podważył pokojową propagandę rządu. Powiedział dziś, że jeśli prezydent USA poprosi, rozważą pomoc Stanom Zjednoczonym w wojnie z Iranem. Czy to może być prawdziwy powód, dla którego amerykański wiceprezydent przyjeżdża do Budapesztu w przyszłym tygodniu?" - zapytał w poście na X Peter Magyar, lider opozycyjnej Tiszy.
"W związku z wojowniczym oświadczeniem Gulyasa, żądamy, aby Orban ujawnił, czy będzie negocjował z amerykańskim wiceprezydentem przybywającym do Budapesztu wysłanie węgierskich żołnierzy na wojnę z Iranem" - napisał w sieci Magyar.
Według doniesień prasowych, wiceprezydent USA J.D. Vance może odwiedzić Budapeszt w najbliższych dniach, aby wyrazić poparcie dla premiera Orbana przed kwietniowymi wyborami. Gulyas nie potwierdził, ani nie zaprzeczył tym doniesieniom podczas czwartkowego briefingu.
TISZA prowadzi z Fideszem w większości niezależnych sondaży. W lutowym sondażu firmy Median partia Magyara uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.









