Operacja Rosji na Bałtyku. Okręty wypływają z umundurowaną załogą
Rosyjskie okręty wojenne pojawiają się na Morzu Bałtyckim, żeby ochraniać flotę cieni - ustalił serwis telewizji SVT. Rzecznik szwedzkiej marynarki potwierdził natomiast, że na części statków przemytniczych dostrzeżono uzbrojonych "wojskowych". - Chcemy opowiedzieć, co się dzieje na morzu - dodał.

W skrócie
- Rosyjskie okręty wojenne pojawiają się na Bałtyku, chroniąc tzw. flotę cieni wykorzystywaną do omijania sankcji na ropę.
- Szwedzka Marynarka Wojenna potwierdza obecność uzbrojonych, umundurowanych osób na pokładach tych statków, które mogą być najemnikami.
- Unia Europejska i Ukraina podejmują działania mające ograniczyć tę działalność, wprowadzając nowe sankcje i podejmując działania zbrojne.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak przypomnieli autorzy materiału, jesienią pojawiły się informacje o żołnierzach na pokładach statków rosyjskiej floty cieni, widzianych w duńskim porcie. Jednostki te wykorzystywane są m.in. do omijania sankcji na ropę. Federacja Rosyjska oficjalnie nie przyznaje się do ich utrzymywania.
Z ustaleń serwisu wynika, że Szwedzka Marynarka Wojenna także dysponuje podobnymi raportami z aktywności floty cieni. - Widzieliśmy i otrzymaliśmy informację, że na niektórych z tych okrętów znajdują się umundurowane osoby - mówił dowódca operacyjny Marko Petkovic.
Zdaniem wojskowego osoby te nie są zawodowymi żołnierzami, a najemnikami. Mogą jednak specjalnie nosić mundury w celu zmylenia załogi obcego statku.
Flota cieni na Morzu Bałtyckim. Pilnują jej rosyjscy "żołnierze"
Jednocześnie szwedzkie wojsko otrzymało dane dotyczące przemieszczania się rosyjskich okrętów wojennych na wodach Bałtyku. - Obecność rosyjskiej marynarki stała się bardziej ciągła i rozprzestrzeniła się na duży obszar Morza Bałtyckiego - przekazał Petkovic.
Według niego rosyjskie okręty stacjonują naprzemiennie w bazach w Zatoce Fińskiej, a także w punktach od strony Morza Północnego. - I tam, jak sądzimy, w pewien sposób wspierają tę flotę cieni - dodał szwedzki dowódca.
Anonimowe źródła wojskowe stacji SVT News doniosły, że rosyjska operacja morska ma obejmować niemal stałą kontrolę stref przyległych do szlaków morskich. Podkreśliły jednak, że taki stan rzeczy jest na swój sposób korzystny dla europejskiego bezpieczeństwa, ponieważ rosyjska marynarka wojenna "jest zajęta" i nie może być wykorzystywana w innych celach.
Flota cieni omija sankcje na ropę. Reakcja krajów UE i Ukrainy
Zastępca dowódcy straży przybrzeżnej Szwecji Daniel Stenling stwierdził natomiast, że zwiększenie liczby statków na morzu i chronienie ich przez "personel wojskowy" pokazuje, jak wielką rolę dla Rosji odgrywa flota cieni.
- Spodziewamy się, że wobec tego podjęto różne środki bezpieczeństwa i takie kwestie mogą być brane pod uwagę - powiedział dziennikarzom.
Także Ukraina dostrzega potencjał floty cieni. Jakiś czas temu ukraińskie siły zbrojne zdecydowały się na ostrzeliwanie tych statków na Morzu Czarnym z pomocą dronów.
Natomiast w poniedziałek Unia Europejska przyjęła nowe sankcje wobec rosyjskich interesów naftowych. Jak podała agencja Reutera, "UE wymierzyła cios w dziewięć osób i podmiotów wspierających rosyjskie tankowce z floty cieni".
Głównym celem nowego pakietu sankcji - jak dodano - będzie zamknięcie luk, które Rosja znalazła, by obejść wcześniejsze obostrzenia.
Źródła: SVT, Unian, Reuters














