Reklama

Reklama

Odessa: Sześć osób podcięło sobie żyły na sali rozpraw

W piątek (23 października) na sali rozpraw w Odessie na Ukrainie, sześciu mężczyzn podcięło sobie żyły, po tym jak sąd zdecydował o przedłużeniu wobec nich aresztu - informuje Ukraińska Prawda. Sędzia rozpatrywał środek zapobiegawczy w związku z buntem w kolonii karnej.

Mężczyźni byli kontrolowani przed wejściem na salę rozpraw, ale jeden z nich wniósł do sądu ostrze w nosie, ukrywając je pod maseczką ochronną - powiedział Ukraińskiej Prawdzie przedstawiciel Narodowej Gwardii Ukrainy Mychajło Kondura.

Rzeczniczka Małynowskiego sądu rejonowego w Odessie Oryna Lebediuk poinformowała portal Hromadske, że mężczyźni ranili różne części ciała, w tym ręce. Według niej raniło się siedmiu aresztowanych. Na miejscu udzielono im pomocy medycznej.

Miejscowy portal 048 podał, że trzem z mężczyzn zakończyły się poprzednie kary. Środek zapobiegawczy przedłużano wobec nich już kilkukrotnie. Obrońcy wnioskowali o areszt domowy. Sędzia przedłużył dla nich areszt o dwa miesiące. "Najwidoczniej to było przyczyną zadania sobie obrażeń" - pisze Ukraińska Prawda.

Reklama

Żona jednego z nich skarżyła się na warunki w kolonii. Według niej więźniów bito i dawano im jedzenie, w którym były robaki.

Bunt w 51. kolonii karnej w Odessie wybuchł w maju ubiegłego roku. Rannych zostało czterech pracowników zakładu. W sprawie podejrzanych jest siedem osób.

Z Kijowa Natalia Dziurdzińska (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy