Obawiają się, że będą następni. Ulegli żądaniom Trumpa, decyzja zapadła
Władze Nikaragui do sobotniego popołudnia uwolniły z więzień kilkadziesiąt osób. Tamtejsze MSW nie podało jednak dokładnych danych. Koalicja grup opozycyjnych oceniła, że decyzja jest wynikiem nacisków ze strony Waszyngtonu. Wcześniej uwolnienia ponad 60 więźniów politycznych żądały USA.

W skrócie
- Władze Nikaragui wypuściły z więzień kilkadziesiąt osób, nie podając jednak dokładnej liczby zwolnionych.
- Decyzja została uznana przez opozycję za efekt nacisków politycznych ze strony USA, które wcześniej domagały się uwolnienia więźniów politycznych.
- Opozycjoniści podkreślają, że podobne działania zostały wcześniej podjęte w Wenezueli, co mogło wpłynąć na reakcję Nikaragui.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W krótkim oświadczeniu MSW Nikaragui sprecyzowało, że wypuszczenie na wolność osadzonych ma związek z obchodzoną w sobotę 19. rocznicą objęcia władzy przez prezydenta Daniela Ortegę.
Nikaraguański resort przekazał, że uwolnienie więźniów potwierdza działania prezydenta w kraju "na rzecz pokoju, pojednania i jedności". Cytujący dokument nie określił jednak dokładnej liczby uwolnionych.
Nikaragua uwolniła kilkadziesiąt osób z więzień. Ugięli się pod wezwaniami USA
W piątek ambasada USA w Nikaragui, wyrażając zadowolenie z powodu zwolnienia więźniów politycznych w Wenezueli po pojmaniu jej prezydenta Nicolasa Maduro, wezwała reżim w Managui do podobnego gestu wobec miejscowych aresztantów.
Amerykańska placówka dyplomatyczna sprecyzowała w sieci X, że w Nikaragui jest zaginionych lub niesłusznie uwięzionych ponad 60 osób. Dodała, że wśród nich są m.in. osoby starsze, chore, duchowni oraz pracownicy instytucji religijnych.
Jak donosi agencja Reutera, Liberales Nicaragua, koalicja grup opozycyjnych, w wydanym oświadczeniu pochwaliła uwolnienie więźniów.
"Nie mamy wątpliwości, że taka decyzja jest wynikiem nacisków politycznych wywieranych przez rząd USA na dyktaturę i politycznych posunięć wywołanych wydarzeniami w Wenezueli" - podkreślono.











