Reklama

Reklama

Nożownik ze Szwajcarii nie żyje. Zmarła też jedna z ofiar

Jedna z sześciu osób ranionych w sobotę przez napastnika w pociągu w północno-wschodniej Szwajcarii zmarła na skutek odniesionych obrażeń; zmarł również sam sprawca ataku - poinformowała w niedzielę miejscowa policja.

27-letni Szwajcar, który podpalił w wagonie łatwopalny płyn, a następnie zaczął atakować pasażerów nożem, zmarł na skutek poparzeń. Wcześniej tego dnia z powodu odniesionych ran zmarła zaatakowana przez niego 34-letnia kobieta.

Trzy ranne osoby, w tym sześcioletnie dziecko, pozostają w stanie krytycznym. Policja ustaliła adres i przeszukała mieszkanie sprawcy. 

Nie poinformowano o wynikach przeszukania, jednak policyjny rzecznik Hans-Peter Kruesi przekazał, że "na razie nie ma przesłanek wskazujących, że był to akt terroryzmu lub przestępstwo motywowane politycznie".

Reklama

Do incydentu doszło ok. godz. 14.20, gdy pociąg zbliżał się do stacji w Salez w kantonie Sankt Gallen, na trasie między miastami Buchs a Sennwald, w pobliżu granicy z Liechtensteinem.Wśród rannych jest sześcioletnie dziecko, dwoje 17-latków, kobieta w wieku 43 lat oraz 50-letni mężczyzna, który został lekko ranny, gdy pospieszył pozostałym na pomoc.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy