Nowy ruch Europy wpłynie na Trumpa? Biały Dom stawia sprawę jasno
- Nie sądzę, by wojska z Europy w ogóle wpłynęły na proces decyzyjny prezydenta Trumpa ani na jego cel pozyskania Grenlandii - powiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Kilka państw Starego Kontynentu zapowiedziało wysłanie żołnierzy na strategiczną wyspę. Wojskowi z Niemiec czy Francji mają tam wykonywać ćwiczenia.

W skrócie
- Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt stwierdziła, że wysłanie wojsk z Europy nie wpłynie na decyzje prezydenta Trumpa dotyczące Grenlandii.
- Podczas spotkania przedstawicieli USA, Danii i Grenlandii ustalono powołanie grupy roboczej do rozmów technicznych o pozyskaniu wyspy.
- Minister spraw zagranicznych Danii Lars Lokke Rasmussen przyznał, że nadal istnieją zasadnicze różnice w kwestii Grenlandii.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Nie sądzę, by wojska z Europy w ogóle wpłynęły na proces decyzyjny prezydenta Trumpa ani na jego cel pozyskania Grenlandii - powiedziała Karoline Leavitt podczas czwartkowego briefingu prasowego.
Odniosła się w ten sposób do zapowiedzi licznych państw europejskich, w tym Danii, o wysłaniu na wyspę niewielkich oddziałów wojsk na ćwiczenia.
Grenlandia. Europejskie wojska wpłyną na decyzję Trumpa?
Leavitt podkreśliła jednocześnie, że środowe spotkanie na temat Grenlandii między wiceprezydentem i sekretarzem stanu USA oraz szefami dyplomacji Danii i Grenlandii było "dobre i produktywne".
- Na tym spotkaniu obie strony zgodziły się powołać grupę roboczą, złożoną z osób, które będą prowadzić rozmowy techniczne na temat pozyskania Grenlandii. Z tego, co mi mówiono, te rozmowy będą toczone co dwa-trzy tygodnie - poinformowała.
Dodała jednak, że choć rozmowy będą się toczyć, to "prezydent jasno przedstawił swoje priorytety".
Spotkanie polityków z USA, Danii i Grenlandii. "Prezydent jasno przedstawił priorytety"
- On chce, by Stany Zjednoczone pozyskały Grenlandię. Uważa, że leży to w naszym interesie bezpieczeństwa narodowego - dodała, przypominając o planie Donalda Trumpa.
W podobny sposób przebieg rozmów scharakteryzowali w środę szef MSZ Danii Lars Lokke Rasmussen i szefowa MSZ Grenlandii Vivian Motzfeld.
Rasmussen przyznał, że nie udało mu się przekonać Amerykanów do zrezygnowania z planów pozyskania Grenlandii i że nadal istnieją "fundamentalne różnice".
- Zgodziliśmy się jednak, że warto spróbować usiąść na wysokim szczeblu i zbadać, czy istnieją możliwości uwzględnienia obaw prezydenta, jednocześnie szanując czerwone linie Królestwa Danii. Czy to będzie możliwe, tego nie wiem - dodał.












