Nowy plan kanadyjskiej armii. Szykuje się gigantyczna mobilizacja
Kanadyjska armia rozważa zwiększenie liczby rezerwistów do nawet 400 tys. osób - podaje "The Globe and Mail". Plan mobilizacji ma przygotować kraj na coraz częstsze katastrofy naturalne oraz rosnące zagrożenia militarne ze strony Rosji i Chin.

W skrócie
- Kanada chce zwiększyć liczebność rezerwistów do 400 tys., by przygotować się na częstsze katastrofy naturalne oraz zagrożenia militarne ze strony Rosji i Chin.
- Nowy plan zakłada łagodniejsze kryteria naboru, możliwość udziału cywilów i szkolenia ograniczone do pięciu dni rocznie.
- Kanadyjskie wojsko zmaga się z problemami kadrowymi, podczas gdy rosną obawy przed atakami hybrydowymi oraz współpracą Rosji i Chin w Arktyce.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Kanada planuje masową rozbudowę armii rezerwistów. Jak podają "The Globe and Mail" i "Ottawa Citizen", nowy plan ma przygotować kraj zarówno na klęski żywiołowe, jak i potencjalne zagrożenia militarne.
Najwyższa rangą generał Kanady Jennie Carignan, poinformowała, że do wiosny chce przedstawić rządowi Mike'a Carneya pierwsze opcje planu mobilizacji narodowej.
Zakłada on stworzenie rezerw liczących nawet 400 tys. ochotników, którzy mogliby zostać wezwani do wsparcia państwa w przypadku katastrof naturalnych lub kryzysów militarnych.
Kanada. Rezerwy na wypadek katastrof i ataków
Jak podkreśliła generał w rozmowie cytowanej przez kanadyjskie media, pełna realizacja projektu zajmie od 5 do 10 lat. Kanada wzoruje się na Finlandii, która dysponuje około 900 tys. rezerwistów.
Według dokumentów ujawnionych przez "Ottawa Citizen", dyrektywa podpisana w maju przez gen. Carignan i wiceminister obrony Stéphanie Beck zakłada: zwiększenie podstawowych rezerw z 23,5 tys. do 100 tys. oraz zwiększenie rezerwy uzupełniającej z 4,3 tys. do 300 tys.
Rezerwiści mieliby być wykorzystywani od akcji ratunkowych po "operacje bojowe o dużej skali".
Carignan zaznaczyła, że Kanada coraz częściej angażuje wojsko do walki z katastrofami klimatycznymi. - Musieliśmy reagować siedem razy w sześciu prowincjach, choć kiedyś takie działania zdarzały się raz na pięć lat - wskazała.
Generał Kanady, Jennie Carignan wskazuje na zagrożenia. "Ryzyko ataków hybrydowych"
Generał Carignan podkreśliła, że choć nie ma ryzyka inwazji na Kanadę, to państwo musi liczyć się z zagrożeniami związanymi z rozwojem technologii wojskowych Rosji, Chin, Korei Północnej i Iranu.
- Te technologie mogą dosięgnąć naszego kontynentu - powiedziała, cytowana przez "The Globe and Mail". Zwróciła też uwagę na ryzyko ataków hybrydowych, w tym dywersji, balonów i dronów.
Zgodnie z dyrektywą, do rezerw mogliby dołączać ochotnicy o różnym poziomie doświadczenia - również urzędnicy służby cywilnej. Kryteria dotyczące wieku czy kondycji fizycznej miałyby być łagodniejsze niż w regularnej armii.
Ważne będą konkretne kwalifikacje, np. operatorzy ciężkiego sprzętu, elektrycy, kierowcy. Szkolenie podtrzymujące ograniczono by do pięciu dni rocznie.
Kanada. Armia ma poważne problemy kadrowe
Według raportu audytor generalnej Karen Hogan z października armia nie jest w stanie zrekrutować wystarczającej liczby żołnierzy. W latach 2022 - 2025 planowano przyjąć 19,7 tys. osób, ale ostatecznie zrekrutowano 15 tys. Tylko jeden na 13 kandydatów przechodzi szkolenie podstawowe.
Kanada, w przeciwieństwie do Finlandii, nie ma poboru - rezerwiści to wyłącznie ochotnicy.
Macdonald-Laurier Institute ostrzegał latem, że Rosja i Chiny rozwijają współpracę w Arktyce, chcąc wykluczyć państwa zachodnie z wpływów w regionie. Niedawno dyrektor CSIS Dan Rogers informował, że Rosja próbuje kupować kanadyjskie firmy przez podstawione podmioty, a Chiny starają się zdobywać strategiczne pozycje w Arktyce.
Media przypominają też, że wojskowi, w tym generał Brendan Cook i były szef sztabu Wayne Eyre, ostrzegali już wcześniej przed realnym ryzykiem konfliktu z Rosją lub Chinami w perspektywie najbliższych lat.
Źródło: "The Globe and Mail"














