- Posiadamy nowe dowody, które przekażmy wysłannikowi Rady Europy Dickowi Marty'emu, zanim zostaną upublicznione - powiedział serbskiej agencji Beta prokurator Vladimir Vukcević. Dodał, bez podawania szczegółów, że jego biuro przedstawi też czterech nowych świadków. - Na tym etapie, chcemy po prostu udowodnić popełnienie tej tak potwornej zbrodni i istnienie handlu organami ludzkimi, jednak jesteśmy wciąż daleko od ustalenia osób odpowiedzialnych - podkreślił. W sierpniu br. Marty przebywał w Serbii, Kosowie i Albanii, gdzie badał zasadność oskarżeń dotyczących domniemanego handlu organami więźniów serbskich. Miały one być pobrane od prawie 500 Serbów, schwytanych w Kosowie i przewiezionych do Albanii przez kosowskich bojowników. Organy miały być sprzedane za granicę, a jeńcy - zabici. Wśród ofiar mieli być także Romowie i Albańczycy z Kosowa. Afera ujrzała światło dzienne w ubiegłym roku wraz z publikacją wspomnień byłej prokurator trybunału ONZ ds. zbrodni w dawnej Jugosławii Carli Del Ponte. Zażądała ona od Rady Europy ponownego zajęcia się sprawą, która była przedmiotem dochodzenia jej służb pięć lat wcześniej. W sierpniu Albania oświadczyła, że jest otwarta na wszelkie postulaty śledztwa w sprawie domniemanego handlu organami serbskich więźniów, które byłoby zgodne z kryteriami międzynarodowych konwencji. Z kolei prezydent i premier Kosowa, Fatmir Sejdiu i Hashim Thaci, kilkakrotnie odrzucali te oskarżenia. Organizacja obrony praw człowieka Human Rights Watch twierdzi jednak, że informacje dostarczone przez źródła pani Del Ponte są wiarogodne i uzasadniają wszczęcie śledztwa.