Reklama

Reklama

"Nocne Wilki" w Berlinie. "Jesteśmy oburzeni decyzją niemieckich władz"

Członkowie nacjonalistycznego klubu motocyklowego "Nocne Wilki" odwiedzili muzeum Karlshorst w Berlinie i złożyli hołd żołnierzom poległym w drugiej wojnie światowej. Zdaniem dpa, sympatycy organizacji jak i jej członkowie skrytykowali wcześniejszą decyzję władz niemieckich dotyczącą odmowy wjazdu na teren Niemiec. - To niesłychane, jesteśmy oburzeni - stwierdzili.

Członkowie organizacji i ich sympatycy położyli w miejscu pamięci czerwone goździki i przyklęknęli przy pamiątkowym głazie - podała agencja dpa. Następnie składająca się z 30 osób grupa zwiedziła wystawę. W Karlshorst przedstawiciele niemieckiego dowództwa podpisali 9 maja 1945 roku akt kapitulacji.

Według dpa członkowie klubu i ich sympatycy nie kryli oburzenia z powodu decyzji władz niemieckich o odmowie zgody na wjazd do Niemiec dla liderów "Nocnych Wilków".

W sobotę motocykliści zamierzają wziąć udział w uroczystościach na największym cmentarzu żołnierzy Armii Czerwonej w Treptow oraz przy pomniku w Tiergarten nieopodal Bramy Brandenburskiej.

Reklama

Rosyjscy motocykliści chcą upamiętnić 70. rocznicę zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. Rozpoczęli swój rajd 25 kwietnia w Moskwie. "Nocne Wilki" to nacjonalistyczny klub motocyklowy, zaprzyjaźniony z prezydentem Putinem. Władze w Warszawie nie wyraziły zgody na przejazd rosyjskich motocyklistów przez Polskę. 

W zeszłym tygodniu trzech przedstawicieli organizacji nie zostało wpuszczonych do Niemiec na lotnisku Schoenefeld w Berlinie. Sąd administracyjny anulował jednak wobec dwóch z nich zakaz wydany przez policję. Ich adwokat zapowiedział, że będą domagali się odszkodowania.

Rzecznik rządu Steffen Seibert powiedział w poniedziałek, że niemieckie władze "zasadniczo" nie będą przeszkadzały osobom, które zamierzają uczcić 70. rocznicę zakończenia wojny. - Nie widzę przeszkód, pod warunkiem, że motocykliści będą przestrzegać niemieckich przepisów - wyjaśnił.

Ministerstwo spraw zagranicznych i ministerstwo spraw wewnętrznych Niemiec oświadczyły w zeszłym tygodniu, że rajd rosyjskich motocyklistów nie służy poprawie relacji niemiecko-rosyjskich. Resorty zapowiedziały, że władze niemieckie będą uważnie przyglądały się podróży i są gotowe do interwencji w przypadku, gdyby bezpieczeństwo publiczne zostało zagrożone.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy