Reklama

Reklama

Niszczycielska plaga szarańczy w Rumunii. Rolnicy załamani

- Uprawy słonecznika jeszcze nie ucierpiały, ale należy się spodziewać, że szarańcza po zjedzeniu kukurydzy zaatakuje te plantacje - mówią załamani rolnicy. Komentują skalę zniszczonych przez owady pól uprawnych we wschodniej Rumunii. Wcześniej, w czerwcu, niszczycielska czarna chmura szkodników unosiła się nad hiszpańskim regionem przy granicy z Portugalią.

Według rolników cytowanych przez bukareszteńską telewizję Digi24 największe straty szarańcza wyrządziła w rejonie delty Dunaju, w pobliżu granicy z Ukrainą.

Z szacunków krajowych organizacji rolniczych wynika, że do piątkowego popołudnia tylko w pobliżu miasta Tulcza szarańcza zniszczyła ponad 300 tys. ha upraw kukurydzy.

Plantatorzy spodziewają się, że w najbliższych tygodniach plaga nasili się, gdyż owady złożyły już jaja.

- Uprawy słonecznika jeszcze nie ucierpiały, ale należy się spodziewać, że szarańcza po zjedzeniu kukurydzy zaatakuje te plantacje, a także pojawi się na polach, na których hodowane są inne rośliny - powiedział cytowany przez Digi24 rolnik. 

Reklama

Szarańcza w Europie

Na początku czerwca o plagach szkodników mówili też hiszpańscy rolnicy. - Tak wygłodniałej szarańczy, która błyskawicznie pustoszy pola uprawne jeszcze nie widzieliśmy - mówili hodowcy. Czarna chmura owadów nadciągnęła nad hiszpański region Estremadura, przy granicy z Portugalią.

Szarańcza opanowała wówczas nie tylko pole, ale też drogi, budynki, a nawet zwierzęta. Na nagraniu widać, jak wypasające się białe owce nagle stały się czarne. Szkodniki są trudne do namierzenia, ponieważ potrafią się szybko przemieszczać.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy