W skrócie
- Rumuńskie wojsko przeprowadziło kontrolowaną eksplozję skały Parjoaia nad Dunajem, aby zwiększyć przepływ wody do chłodzenia drugiego reaktora elektrowni jądrowej Cernavoda.
- Do detonacji użyto 180 kg materiałów wybuchowych po nieudanych próbach z poprzedniego dnia, co miało na celu utrzymanie działania jedynej elektrowni jądrowej w Rumunii.
- W najbliższym czasie planowane jest usunięcie oderwanego materiału skalnego z użyciem barek i dźwigu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Kontrolowana detonacja zakończyła się sukcesem i była bezpieczna!" - przekazało Ministerstwo Obrony Narodowej Rumunii. Jak czytamy, zdetonowano "ładunek wybuchowy o dużej mocy, aby zwiększyć przepływ wody w odnodze Starego Dunaju i dostarczyć wodę do elektrowni jądrowej Cernavoda".
Rumunia. Wysadzono skałę Parjoaia nad Dunajem
Władze liczą, że dzięki podjętym działaniom uda się utrzymać drugi reaktor Cernavody. Pierwszy został już wyłączony, a sama elektrownia to jedyny tego typu obiekt w Rumunii.
Niedzielne próby wysadzenia skały zakończyły się niepowodzeniem, w związku z czym zdecydowano o zwiększeniu materiału wybuchowego. W poniedziałkowej detonacji wykorzystano 180 kg ładunku.
- To, czego nie udało się osiągnąć przez 30 lat, stało się dzisiaj - powiedział Radu Miruta, szef rumuńskiego resortu obrony, po zakończeniu operacji. W sieci opublikowano nagranie ukazujące moment detonacji.
Poziom wody w Dunaju spada. Rumunia walczy o utrzymanie reaktora
Miruta przekazał również informacje dotyczące kolejnych zaplanowanych kroków. - W najbliższych dniach, w ciągu najbliższych godzin, dwie barki (...) zostaną załadowane jak największą ilością oderwanego materiału skalnego. Dźwig (...) wydobędzie oderwany fragment skały - wyjaśnił.
Jak podkreślił, przeprowadzona detonacja była pierwszą tego typu interwencją, a podejmowane w ostatnich latach próby oderwania skały okazywały się bezskuteczne.
- Cieszę się, że do tego doszło, bo po wczorajszym dniu toczyły się dyskusje, czy to możliwe, czy nie (…). Wczoraj wojsko testowało, jakie ilości materiałów wybuchowych są potrzebne i gdzie, to również trudno dostępny teren (…). Rozwiązanie zaproponowane przez moich kolegów okazało się sukcesem - ocenił Miruta.
Źródła: HotNews.ro, "The Guardian", Libertatea













