Reklama

Reklama

Niewinny wyszedł z więzienia po 35 latach. Dzięki "Pogromcom mitów"

John Galvan został skazany na dożywocie za wywołanie pożaru, w którym zginęły dwie osoby. Do stawianego zarzutu przyznał się sam - po wycieńczającym przesłuchaniu i kłamliwych zapewnieniach policjanta. Po kilkudziesięciu latach odsiadki skazany znalazł sposób, by dowieść swojej niewinności. W wyjściu na wolność pomogła powtórka programu "Pogromcy mitów".

We wrześniu 1986 r. w pożarze budynku mieszkalnego w Chicago zginęło dwóch braci - Guadalupe i Julio Martinez. Ich rodzeństwo, któremu udało się uciec z budynku zeznało, że za wznieceniem ognia prawdopodobnie stoi sąsiadka, która chciała zemścić się za śmierć swojego brata (prawdopodobnie zabitego przez jeden z latynoskich gangów - red.).

Kobieta jednak nie przyznała się do winy - wskazała za to inne osoby - 18-letniego Johna Galvana, jego 20-letniego sąsiada Arthura Alemndareza i 22-letniego szwarga Almendareza Francisco Naneza. Mimo alibi i braku związku ze sprawą wszyscy trzej zostali zatrzymani.

Reklama

Detektyw wymusił zeznania

Podczas przesłuchania Galvan był bity i torturowany psychicznie przez prowadzącego śledztwo detektywa Victora Switskiego. Mimo tego, że 18-latek zapewniał o swojej niewinności, funkcjonariusz straszył go, że gdy nie przyzna się do winy, to zostanie skazany na karę śmierci. 

W kolejnych godzinach wycieńczony Galvan zeznał, że podpalił mieszkanie wraz z zatrzymanymi wspólnikami. W sfabrykowanej relacji mężczyzna miał potwierdzić, że wrzucili do budynku butelkę wypełnioną benzyną, a następnie podpalili substancję rzucając niedopałkiem papierosa.

Ostatecznie mężczyźni zostali skazani na karę dożywotniego pozbawienia wolności, bez możliwości zwolnienia warunkowego.

"Pogromcy mitów" obalili oskarżenia

Przełom nastąpił dopiero w 2007 r. - 21 lat od wyroku wskazującego. Na jednym z programów telewizyjnych dostępnym w więzieniu Galvan trafił na powtórkę amerykańskiego programu "Pogromcy mitów". Jamie Hyneman i Adam Savage w odcinku "Za kulisami Hollywoodu" rozprawiali się z mitami dotyczącymi amerykańskich filmów. "Pogromcy" sprawdzali m.in. czy niedopałek papierosa może... zapalić kałużę z benzyny.

39-latek obserwował, jak gwiazdy show bezskutecznie próbują wzniecić ogień. Ostatecznie uznano, że wywołanie zapłonu przez bezpośrednie wrzucenie niedopałku to "mit".
- Pamiętam, że byłem bardzo podekscytowany. To idealnie łączyło się z innymi rzeczami, o których się dowiadywałem - wspominał Galvan. W 2007 r. John dowiedział się, że nie był jedyną osobą, od której detektyw Switski wymusił zeznania.

2000 prób - ani jednej udanej

Galvan natychmiast skontaktował się ze swoją prawnik Tarą Thompson z Innocence Project - organizacją zajmującą się sprawami niesłusznie skazanych. Prawnik również obejrzała odcinek i postanowiła dokładnie sprawdzić naukowy aspekt sprawy.

- Kiedy oglądałam ten odcinek "Pogromców mitów", jako prawnik uświadomiłam sobie, że są rzeczy, na które musisz spojrzeć głębiej - nie możesz założyć, że rozumiesz naukę, dopóki się jej dokładnie nie przyjrzysz - skomentowała.

Potwierdzenie tez zawartych w programie potwierdził eksperyment przeprowadzony przez amerykańskie Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej i Materiałów Wybuchowych (ATF) w 2007 r. Eksperci wyjaśniając inną sprawę, podjęli ponad 2000 prób rozpalenia benzyny przez niedopałek papierosa. Ani jedna się nie powiodła.

Nowa rzeczywistość po więzieniu

Mimo, że w 2017 r. odbyło się nowe przesłuchanie mężczyzny, poparte dowodami naukowymi, zeznaniami świadków i osób, które miały do czynienia z detektywem Switskim, to prokurator nadal kwestionował linię obrony. Ostatecznie jednak w 2022 r. po kolejnych odwołaniach, wszystkim trzem oskarżonym udało się opuścić więzienie. Łącznie spędzili w nim 105 lat.

John Galvan wyszedł na wolność w lipcu, ale cały czas przystosowuje się do nowej rzeczywistości. Wielu z jego przyjaciół i członków rodziny zmarło, a technologia zmieniła się nie do poznania.

- Jest ciężko, czuję się nie na miejscu. Jest wiele do nauczenia się i nie wiem gdzie powinienem być i co robić - powiedział w rozmowie z Innocence Project.

Czytaj też: Kontrole domów już niedługo. Do kogo przyjdą urzędnicy i co będą sprawdzać?

Reklama

Reklama

Reklama