Niespokojnie w Syrii. Pilny apel polskiej ambasady
"Apelujemy do obywateli RP pozostających w Syrii o nieopuszczanie miejsc zamieszkania, unikanie podróży i zachowanie szczególnej ostrożności" - przekazała w mediach społecznościowych polska ambasada w Syrii. Rebelianci ogłosili w niedzielę nad ranem zdobycie stolicy kraju Damaszku i obalenie Asada, który przez 24 lata sprawował autorytarną władzę nad tym państwem. To najnowszy etap trwającej od 2011 r. wojny domowej.

We wtorek na profilu polskiej ambasady pojawił się nowy komunikat dotyczący sytuacji w opanowanej przez rebeliantów Syrii. Placówka zaapelowała do wszystkich obywateli RP pozostających w tym kraju o to, by nie opuszczali miejsc zamieszkania, nie podróżowali i zachowali środki bezpieczeństwa.
Polska ambasada w Syrii apeluje do obywateli RP
Wydarzenia w Syrii na bieżąco monitoruje m.in. polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które na swojej oficjalnej stronie internetowej stanowczo odradza podróże do tego kraju.
W niedzielę rzecznik resortu Paweł Wroński zapewnił, że jeśli będzie potrzeba pomocy humanitarnej, MSZ podejmie działania. Ministerstwo pozostaje w stałym kontakcie z obywatelami RP przebywającymi na terenie Syrii. To grupa ok. 130 osób.
- Większa część obywateli Polski, ze względu na trwającą w tamtym kraju od wielu lat wojnę, stamtąd wyjechała - nadmienił.
Koniec ery Baszara al-Asada. Władzę przejęli rebelianci
Islamistyczni rebelianci z organizacji Tahrir asz-Szam i ich sojusznicy rozpoczęli swoją ofensywę przeciwko armii prezydenta Baszara al-Asada pod koniec listopada. W niedzielę dowództwo syryjskiego wojska przekazało, że dyktator stracił władzę i uciekł z kraju. Jak się później okazało, on i jego rodzina otrzymali azyl w Rosji.
We wtorek z kolei Reuters podał, że do granic Damaszku zbliża się izraelskie wojsko. Wcześniej Izrael zajął strefę buforową w południowej Syrii i przeprowadził nocne naloty na syryjską armię i bazy lotnicze, aby uniemożliwić rebeliantom przejęcie składowanej tam broni.
Izraelski premier Binjamin Netanjahu w oświadczeniu stwierdził, że upadek Asada to "historyczny dzień dla Bliskiego Wschodu" i koniec "centralnego ogniwa irańskiej osi zła". Jego armia zaprzecza, jakoby przekroczyła strefę buforową.
---
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!













