Reklama

Reklama

Niemiecka minister zaniepokojona sytuacją na Ukrainie

Sytuacja na Ukrainie jest bardzo poważna. (...) Z wielkim niepokojem obserwuję, to co dzieje się na ukraińsko-rosyjskiej granicy - powiedziała nowa minister obrony Niemiec Christine Lambrecht w wywiadzie dla gazety "Bild am Sonntag". Według niej, Rosja zgromadziła na granicy z Ukrainą 100 000 żołnierzy.

- Rozumiem bardzo dobrze obawy Ukraińców. (...) To bardzo jasne: agresorem jest Rosja. Musimy wyczerpać wszystkie możliwości, aby powstrzymać eskalację. Obejmuje to groźbę ostrych sankcji - podkreśliła Lambrecht.

Zapytana, czy gazociąg Nord Stream 2 również znajduje się na liście sankcji UE, minister obrony Niemiec powiedziała: "Musimy wykorzystać wszystkie instrumenty, które mamy. Obecnie musimy celować w Putina i jego otoczenie. Odpowiedzialni za agresję muszą ponieść osobiste konsekwencje, na przykład takie, że nie będą mogli już jeździć na Pola Elizejskie w Paryżu na zakupy".

Reklama

"Stoimy twardo po stronie naszych partnerów"

W niedzielę minister Lambrecht złożyła wizytę na Litwie. "Dla polityka wybór miejsca pierwszej podróży zagranicznej jest deklaracją, jakie priorytety chce on wyznaczyć" - zauważa portal tygodnika "Spiegel". Paryż, Bruksela, Warszawa "to metropolie, w których kanclerz Olaf Scholz i minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock złożyli pierwsze wizyty na swoich nowych stanowiskach. Federalna minister obrony Christine Lambrecht wybrała natomiast wizytę inauguracyjną na Litwie. W obliczu obecnych napięć z Rosją można to rozumieć jako jasny przekaz".

- Stoimy twardo po stronie naszych partnerów i przyjaciół - powiedziała Lambrecht w niedzielę na konferencji prasowej ze swoim litewskim odpowiednikiem Arvydasem Anusauskasem. "Sytuacja na Ukrainie jest bardzo poważna i mogę zrozumieć obawy naszych bałtyckich sojuszników i rozumiem, jeśli ktoś czuje się zagrożony". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy