Reklama

Reklama

Niemiecka minister: Jesteśmy Polsce dużo winni

Jesteśmy Polsce winni pamięć o zbrodniach popełnionych przez Niemców - mówiła minister stanu ds. kultury Claudia Roth podczas czwartkowych uroczystości w Berlinie. Nie chciała jednak konkretnie odnieść się do żądań reparacyjnych Warszawy.

Podczas czwartkowych uroczystości w Berlinie, poświęconych rocznicy niemieckiego ataku na Polskę 1 września 1939 oraz planom upamiętnienia w niemieckiej stolicy polskich ofiar wojny, minister stanu ds. kultury Claudia Roth przyznała, że Niemcy są dużo winne Polsce.

- Jesteśmy winni Polsce szczere uznanie doświadczonego cierpienia podczas terroru narodowych socjalistów - mówiła. Pytana o przedstawiony w czwartek w Warszawie raport dotyczący polskich strat wojennych stwierdziła, że Niemcy przyjmują te żądania do wiadomości. - Ale przyjmujemy też do wiadomości, że w Polsce trwa polityczna debata na ten temat. Dzisiaj w pierwszym rzędzie chodzi o to, że jesteśmy Polsce dużo winni, jesteśmy Polsce winni pamięć o zbrodniach popełnionych przez Niemców - mówiła. 

Reklama

Pielęgnowaniu tej pamięci ma służyć placówka poświęcona polskim ofiarom wojny oraz centrum spotkań i edukacji, które mają powstać w Berlinie. Roth powiedziała, że będzie robić wszystko, żeby placówka powstała jak najszybciej. - Miejsce, w którym będziemy mogli wspominać o napaści na Polskę, ale w którym będzie chodziło także o więcej, bo mamy tak długą, wspólną historię i ta historia jest ledwo znana - podkreślała. 

Nieznana historia sąsiada

Na zbyt słabą znajomość polskiej, ale też wspólnej polsko-niemieckiej historii zwracał uwagę podczas uroczystości dyrektor Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich prof. Peter Oliver Loew. - Do dziś wie się w Niemczech o wiele za mało o polskim cierpieniu w czasie II wojny światowej, o blisko sześciu milionach zabitych obywatelek i obywateli kraju. O niemożliwych do zmierzenia stratach - materialnych i niematerialnych - mówił niemiecki naukowiec.

Loew podkreślał, że w Polsce oczekiwanie co do pogłębiania wiedzy Niemców na temat Polski i polskich strat w czasie wojny ma ponadpartyjny charakter. I że bardzo ważne jest, aby Niemcy jasno i nieprzerwanie przyznawali się do swojej odpowiedzialności za pamięć historyczną. - Byłoby wspaniale, gdyby udało nam się uczynić upamiętnienie tego dnia (1 września - red.) stałym elementem kultury pamięci Republiki Federalnej Niemiec - mówił.

Kierowany przez Loewa Niemiecki Instytut Spraw Polskich w Darmstadt jest jedną z instytucji wspierających projekt utworzenia w centrum Berlina miejsca pamięci o polskich ofiarach II wojny światowej. Jesienią 2020 roku plan ten poparł niemiecki Bundestag, obecnie trwają prace nad koncepcją placówki i poszukiwania odpowiedniego miejsca dla jej budowy.

Czwartkowa uroczystość w Berlinie odbyła się w miejscu, w którym przed wojną stała berlińska Opera Krolla. To właśnie tam 1 września 1939 roku Adolf Hitler wygłosił słynne przemówienie, w którym ogłaszał rozpoczęcie wojny przeciwko Polsce. Obecnie miejsce po Operze Krolla, położone w pobliżu Federalnego Urzędu Kanclerskiego i Bundestagu, uchodzi za jedną z możliwych lokalizacji polskiego miejsca pamięci.

Wojciech Szymański/ Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy